Przedszkole nr 1 w Nowej Dębie

 

Nawigacja

Wspomaganie

INFORMACJE O GRUPIE TEMATY KOMPLEKSOWE WIERSZE PIOSENKI ARTYKUŁY DLA RODZICÓW PODZIĘKOWANIA Domowa edukacja INFORMACJE DLA RODZICÓW

Grupa III

ARTYKUŁY DLA RODZICÓW

 

Konsekwencje wad wymowy -  czyli dlaczego warto dołożyć wszelkich starań, by szybko uporać się z wadami wymowy.

Pisanie i mówienie są formami porozumiewania słownego. Prawidłowa wymowa głosek, ich słuchowe wyodrębnianie z całości, identyfikacja i różnicowanie (słuch fonemowy) są podstawą do kształtowania się syntezy i analizy słuchowej, dwóch bardzo ważnych procesów, niezbędnych do nabywania czytania i pisania. Wszelkie zakłócenia w sferze percepcji słuchowej są zjawiskiem niepokojącym i wymagają  ćwiczeń korekcyjnych.

W przypadku problemów z analizą i syntezą głoskową przy nauce czytania uczniowie literują (głoskują), mają trudności w łączeniu głosek w wyrazy; opuszczają litery, przestawiają je, mylą lub dodają głoski i sprawiają wrażenie jakby zgadywały. W rezultacie zrozumienie treści czytanych przez ucznia i odbiorcę jest utrudniona lub niemożliwa.

Trudności w zakresie czytania i pisania często wiążą się z zakłóceniami koordynacji wzrokowo-słuchowo-ruchowej. Wówczas zaburzenie mowy nie jest pierwotnym źródłem niepowodzeń szkolnych, ale współwystępując, może je potęgować.

Zaburzenia mowy mają odbicie w piśmie. Błędy, jakie popełniają dzieci, to przede wszystkim  substytucje (problem z zapisem dwuznaków i głoskami miękkimi), pisownia związana z nieprawidłową wymową - pisownia fonetyczna (tak jak dziecko słyszy) i błędy ortograficzne.

Trudności w pisaniu pojawiają się  szczególnie w początkowym etapie nauki, kiedy dziecko z nieprawidłową wymową pisze tak jak mówi (safa zamiast szafa).

Trudności w nauce pisania i czytania mogą być spowodowane:

-zaburzeniem kinestezji artykulacyjnej (czucie ułożenia narządów mowy)

-opóźnionym rozwojem mowy dziecka

-słabą pamięcią słuchową

-słabą znajomością zasad poprawnej pisowni.

Zaburzenia mowy, występujące we wczesnym dzieciństwie (opóźniony rozwój mowy) są jednym z częstych wyznaczników specyficznych trudności w czytaniu i pisaniu, czyli trudności o charakterze dyslektycznym.

Dzieci z zaburzeniami mowy często funkcjonują w szkole poniżej swoich możliwości. Ograniczona aktywność na lekcjach obniża rezultaty uczenia się, a także wpływa  na ocenę ucznia.

Świadomość własnych trudności, nie tylko komunikacyjnych,  może w niektórych przypadkach powodować lęk przed mówieniem (logofobia) oraz jąkanie. Może pojawić się niechęć do wypowiadania się na forum z obawy przed niezrozumieniem wypowiedzi przez nauczyciela i rówieśników.

Wypowiedzi dziecka są krótkie, ubogie w słownictwo i treść. Świadomie omija ono słowa zawierające głoski sprawiające trudność w wymowie. Mogą pojawić się trudności w nauce języków obcych. Czytanie również stanowi dla nich problem. Lęk przed mówieniem dezorganizuje procesy poznawcze, powoduje problemy z koncentracją i myśleniem, w konsekwencji może nawet prowadzić do upośledzenia umysłowego. W przypadku mowy bezdźwięcznej może wystąpić utrudnienie w rozumieniu wypowiedzi ustnych i pisemnych, szczególnie wtedy, gdy zaburzona jest wymowa kilku lub wszystkich głosek dźwięcznych („W fasonie stoją psy” zamiast „W wazonie stoją bzy”). Zmiana głoski powoduje zmianę sensu np. półka:bułka.

Rodzicu! Zacznij działać – podejmij współpracę z logopedą zanim wada wymowy utrwali się, a dziecko zacznie się zniechęcać lub wycofywać z kontaktów.

Nie czekaj, aż wada wymowy sama minie – to się zdarza, ale lepiej nie eksperymentować na własnym dziecku. Pomóż swojemu dziecku, daj mu możliwość lepszego startu w jego szkolnej karierze.

Zaangażuj się w terapię swojego dziecka, by wyrównać wszelkie problemy artykulacyjne zanim rozpocznie naukę czytania i pisania.

Nie bój się pytać, jeśli nie rozumiesz zaleceń logopedy, lub uważasz, że Twoje dziecko potrzebuje pomocy logopedy, mimo że nie jest nią objęte.

Ćwiczenia motoryki narządów artykulacyjnych.

U większości dzieci wada wymowy związana jest z obniżoną sprawnością narządów artykulacyjnych /języka, warg, policzków, podniebienia miękkiego/ Czasem przyczyną wady wymowy są nieprawidłowości w budowie anatomicznej narządów mowy, np. zbyt krótkie wędzidełko podjęzykowe, przerośnięty język, zbyt duża masa języka, rozszczep wargi, podniebienia lub wada zgryzu. Ta ostatnia sytuacja wymaga konsultacji u lekarza ortodonty, który zastosuje odpowiednie zaopatrzenie zgryzu w aparat korekcyjny.

Przyczyną bywają także, szczególnie u dzieci młodszych, nieprawidłowe nawyki związane z połykaniem lub oddychaniem.

Początkowo ćwiczenia logopedyczne powinny być wykonywane przed lustrem przy kontroli wzrokowej. Większość ćwiczeń wymaga wielokrotnego powtarzania, które może powodować zniechęcenie małych pacjentów.  Stosowanie elementów uatrakcyjniających w postaci kolorowych ilustracji, tablic motywacyjnych,  czy też fabularyzowanie  ćwiczeń („bajeczki o języczku”) pozwalają na przekształcenie żmudnych ćwiczeń w zabawę.

Ćwiczenia warg:

Wymawianie na przemian „ a-o” przy maksymalnym oddaleniu od siebie wargi górnej i dolnej; podobnie samogłoski „e-o”.

Oddalanie od siebie kącików ust – wymawianie „ iii”.

Zbliżanie do siebie kącików ust – wymawianie „ uuu”.

Naprzemienne wymawianie „ i – u”.

Cmokanie; cmokanie bezgłośne – „rybka”.

Parskanie / wprawianie warg w drganie/.

Masaż warg zębami (górnymi dolnej wargi).

Dmuchanie na płomień świecy, na watkę lub piłkę pingpongową (usta jak przy wymawianiu samogłoski „u”)

Układanie ust jak przy wymowie samogłosek ustnych, z wyraźną, przesadną artykulacją warg, np. w kolejności: i-e-a-o-u-y,  a-i-o-u-y-e,  u-a-i-o-e-y,  o-a-y-i-u,  e-y-i-o-a-u, u-i-y-a-o.

Wymowa samogłosek w parach: a-i, a-u, i-a, u-o,  o-i, u-i, a-o, e-o  itp.

Wysuwanie warg w „ ryjek”, cofanie w „ uśmiech”  - przy złączonych zębach.

Wysuwanie warg w przód, następnie przesuwanie warg w prawo, w lewo.

Wysuwanie warg w przód, następnie krążenie wysuniętymi wargami.

Ćwiczenia języka:

„Dzięcioł” – stukanie językiem w wałek dziąsłowy (miejsce na górze, za zębami); można nazwać to także przybijaniem gwoździ, skaczącą piłeczką.

„ Głaskanie podniebienia” czubkiem języka, usta szeroko otwarte. Zabawa w malowanie sufitu buzi.

Dotykanie językiem do nosa, do brody, w stronę ucha lewego i prawego – rezygnujemy z tego ćwiczenia jeśli dziecko ma tendencję do wsuwania języka między ząbki podczas mówienia.

Oblizywanie dolnej i górnej wargi przy ustach szeroko otwartych / krążenie językiem/.

Wysuwanie języka w przód i cofanie w głąb jamy ustnej.

Kląskanie językiem – zabawa „jedzie konik”.

Dotykanie czubkiem języka na zmianę do górnych i dolnych zębów, przy maksymalnym otwarciu ust /żuchwa opuszczona/.

Ćwiczenia oddechowe - poprawiają wydolność oddechową, sprzyjają wydłużaniu fazy wydechowej, co  podnosi jakość mowy. Ćwiczenia prowadzone są najczęściej w formie zabawowej, przy wykorzystaniu różnych, często bardzo prostych pomocy, np. wiatraczków, piórek, piłeczek, chrupek, zabawek na nitce, zabawek z papieru  itp. Są także wplatane w opowieści i zabawy ruchowe.

Przykłady:

Wdech nosem (usta zamknięte) i wydech ustami.

Dmuchanie na płomień świecy (lekko, mocno, długo, krótko – płomyk skacze).

Dmuchanie na piłeczkę pingpongową, wyścigi piłeczek, tor przeszkód zbudowany z klocków, labirynt, oddechowa gra w piłkę.

Dmuchanie na kulkę z waty, na wiatraczek.

Chłodzenie „ gorącej zupy” – dmuchanie ciągłym strumieniem.

„ Zdmuchiwanie mlecza” – długo, aż spadną wszystkie nasionka.

Chuchanie na zmarznięte ręce.

Naśladowanie lokomotywy – wydmuchiwanie „nadmiaru pary” – ffff, szszsz.

Naśladowanie balonika – wypuszczanie powietrza z jednoczesnym odgłosem „ sssss”.

Nadmuchiwanie balonika.

Naśladowanie syreny – „ eu-eu- eu”, „ au-au-au”, „iu-iu-iu”, „eo-eo-eo” – na jednym wydechu.

Wyścigi samochodów, samolotów czy innych zabawek z papieru  lub piłeczek – dmuchanie w parach.

Dmuchanie na piórko, aby nie spadło.

Liczenie na jednym wydechu.

Powtarzanie zdań na jednym wydechu – najpierw krótkich, potem coraz dłuższych.

Powtarzanie zdań szeptem.

Naśladowanie śmiechu różnych osób:

- staruszki: che- che- che

- dziewczynki – piskliwe, chichotliwe chi- chi- chi.

- kobiety – wesołe cha- cha- cha

- mężczyzny – rubaszne ho- ho- ho

 

Ćwiczenia słuchowe – stanowią bardzo ważną grupę ćwiczeń logopedycznych, ponieważ często opóźnienia czy zaburzenia rozwoju mowy pojawiają się na skutek opóźnień rozwoju słuchu fonematycznego/tzw. słuchu mownego/. Stymulując funkcje słuchowe przyczyniamy się do rozwoju mowy dziecka.

 

Przykłady ćwiczeń słuchowych dla dzieci młodszych:

 

„ Co słyszę?” – dzieci siedzą z zamkniętymi oczami i nasłuchują, rozpoznają odgłosy dochodzące z sąsiedztwa, ulicy.

„ Zgadnij, co wydało dźwięk?” – uderzanie pałeczką w szkło, gliniane naczynie, metal, kamień, drewno itp. Toczenie różnych przedmiotów po podłodze / np. piłki, kasztana, kamienia, szklanej butelki/, rozpoznawanie odgłosu przez dzieci.

Rozpoznawanie różnych przedmiotów w zamkniętym pudełku po Kinder-niespodziance  po wydawanym odgłosie – groch, kamyki, cukier, sól, kasza – różne jej rodzaje itp  - kuchnia jest tu najlepszym miejscem do eksperymentowania i zabawyz dźwiękami J.

Uderzanie o siebie klockami, łyżeczkami, garnuszkami; uderzanie łyżeczką o pustą szklankę, o szklankę z wodą, klaskanie, darcie papieru, gniecenie papieru, przelewanie wody (z wysokości, z niska), drapanie po szkle, papierze, stole.

Rozpoznawanie głosu, szmeru, źródła dźwięku – jego miejsca, kierunku, odległości, ilości dźwięków (dużo- mało), głośności (cicho – głośno).

Szukanie ukrytego zegarka, radia, dzwoniącego budzika, telefonu.

Rozróżnianie i naśladowanie głosów zwierząt: kota, psa, krowy, kury, koguta, kaczki, gęsi itp.

Rozróżnianie odgłosów pojazdów: samochodu, pociągu, motoru, traktora itp.

Rozpoznawanie po dźwięku różnych urządzeń domowych, np. odkurzacz, mikser, suszarka, pralka itp.

 

Przykłady ćwiczeń słuchowych dla dzieci starszych (od 5-6 roku życia):

 

Wyróżnianie wyrazów w zdaniu. (stawiamy tyle klocków, rysujemy tyle kółeczek, klaszczemy tyle razy ile słów słyszy dziecko w wypowiadanym zdaniu).

Wydzielanie sylab w wyrazach poprzez wystukiwanie sylab, wyklaskiwanie, badanie ile razy opadnie żuchwa / na ręce/ przy wybrzmiewaniu sylab.

Nazywanie obrazków – dziecko kończy wyraz po pierwszej sylabie wypowiedzianej przez logopedę, nauczyciela, rodzica, a potem odwrotnie – dziecko zaczyna słowo, osoba uczestnicząca w ćwiczeniu ma za zadanie zgadnąć o jakie słowo chodzi. Można bawić się także bez obrazków wykorzystując zabawki lub przedmioty znajdujące się w otoczeniu. Można wykorzystać to ćwiczenie także do budowania słownika i utrwalania pojęcia kategorii  – np. rzecz w łazience, zaczyna się na my- mydło.

Dzielenie na sylaby  /na początku wybieramy słowa łatwa, stopniowo przechodzimy do trudniejszych/.

Wyszukiwanie imion dwu- i trzysylabowych.

Wyszukiwanie słów z podaną sylabą.

Rozpoznawanie określonej sylaby w rozsypance sylabowej, np. ba, pa, ta, da, la, ra.

Wyszukiwanie imion rozpoczynających się od samogłoski, następnie od podanej spółgłoski.

Wydzielanie spółgłosek nagłosowych (występujących na początku wyrazu) przez przedłużanie nagłosu, np. ssssamolot, szszszafa. Przy pomocy ilustracji – wyszukiwanie przedmiotów, których nazwy rozpoczynają się na daną głoskę.

Mamo, ja sam !!!!

Dzieci poznają świat w sposób aktywny. Same poszukują nowych bodźców, sprawdzają co je otacza i w ten sposób gromadzą doświadczenia. Ogromna zdolność i chęć uczenia się pojawia się u dziecka samoistnie. Naszą rolą, rolą rodzica, opiekuna czy nauczyciela, jest przede wszystkim ułatwić dziecku poznawanie świata poprzez podsuwanie mu odpowiednich "narzędzi", czyli zabawek i przedmiotów, dbać aby poznając świat dziecko nie zrobiło sobie krzywdy, a przede wszystkim nie zniechęcić go do podejmowania nowych działań. Każda nowa aktywność powinna być nagradzana pochwałą, brawami czy buziakami, to zachęca dziecko i uczy, że warto jest podejmować wysiłek. Nie wolno nam też wyręczać dziecko, bo wydaje nam się takie malutkie i nieporadne, i pomagać na każdym kroku. Pozwólmy dziecku samemu sięgnąć po zabawkę, podnieść się po upadku, przekonać się, że przedmiot wyrzucony z łóżeczka nie wróci sam na miejsce. W ten sposób dziecko nabierze pewności siebie, przekonania, że umie pokonać problem i znaleźć wyjście z trudnej sytuacji. 

Dzieci uczą się poprzez obserwację i naśladownictwo. Dziecko obserwując nas pragnie nas naśladować, dlatego chce samo sięgać po łyżkę i widelec, chce samo założyć ubranko czy nieść siatkę z zakupami. Bardzo ważne jest, aby pozwalać na takie doświadczenia. Jeśli damy dziecku widelec, (łatwiej nabić kęs jedzenia na widelec niż operować łyżką z zupą) będzie miało możliwość rozwijania zdolności manualnych, szybciej nauczy się samo jeść, no a przy okazji sprawimy mu wielką frajdę. A że po poisłku kuchnia wygląda jak po przejściu tornada – trudno, ale czy nie warto w zamian za korzyści z tego płynące?

Ogromną wagę w uczeniu się dzieci odgrywa samodzielne zdobywanie doswiadczeń. Pozwolenie, np. na owo samodzielne jedzenie, nie tylko uczy operowania widelcem i rozwija zdolności manualne, lecz jednocześnie zapewni dziecku właśnie samodzielne zdobywanie doświadczenia. Położenie zabawki w odległości odrobinę poza zasięgiem dziecka, pozwoli mu na podjęcie prób użycia "narzędzia" do sięgnięcia po przedmiot i pozwoli na uświadomienie organizacji przestrzeni. Powinniśmy zapewniać jak najwięcej możliwość samodzielnego zdobywania doświadczenia przez dziecko. Maluchowi pozwalajmy na dotykanie, smakowanie, poznawanie różnych struktur i faktur przedmiotów. 

Zabierajmy dziecko w różne nowe miejsca, nawet gdy wydaje nam się, że jeszcze bardzo niewiele rozumie. Zmiana miejsca, nowe widoki, inny krajobraz, mają bardzo duży wpływ na postrzeganie świata już przez maluszki, a w starszym wieku odgrywają ogromną rolę w rozwoju i poznawaniu świata. Ważne jest, aby zachęcać dziecko do poszukiwania własnych rozwiązań problemów oraz do samodzielnego poszukiwania odpowiedzi na pytania.Oczywiście nie chodzi o to, żeby zostawić dziecko z problemem czy odpowiadać mu: "sam sobie poszukaj". Naszą rolą jest wskazanie, gdzie można szukać odpowiedzi, czy podpowiedzenie możliwości rozwiązania problemu. 

Należy pamiętać, że dzieci są doskonałymi obserwatorami. Poprzez obserwację uczą się nie tylko poznawać świat, ale także przejmują nasze postawy i nastawienie do życia. Jeżeli rodzice nie wykazują aktywności w poznawaniu świata, nie przejawiają żadnych zainteresowań, to niestety taką postawę bedą też przyjmować dzieci. Jeśli dziecko obserwuje rodziców aktywnych, wykazujących zainteresowanie światem, nowymi przedmiotami, z dużym prawdopodobieństwem będzie kopiować takie podejście do życia.

 

JAK UCZĄ SIĘ MAŁE DZIECI-  cz 2

„Lata dziecięce są górami, z których rzeka bierze swój początek.”
- Janusz Korczak

Ja chcę mówić!!!

W wieku przedszkolnym, obok zmysłowego poznawania świata, pojawia się poznawanie za pomocą mowy. Jednak zanim do tego dojdzie, dziecko musi nauczyć się mówić, co nie jest procesem prostym ani łatwym. Tutaj również ogromną rolę odgrywa umiejętność dziecka do naśladowania. Dziecko uczy się nowych słów, ich wymowy i znaczenia, poprzez naśladownicwto dorosłych. Jeśli dziecko przebywa w towarzystwie osób, które dużo ze sobą rozmawiają, dużo mówią do dziecka, rozwój mowy przebiega szybciej i sprawniej. Dziecko poprzez mówienie, a wcześniej gaworzenie, czuje się członkiem grupy i chce się z nią komunikować. Jednocześnie mówienie sprawia dziecku przyjemność samo w sobie, jak zresztą uczenie się i doskonalenie innych umiejętności. Dziecko chętnie powtarza każdą nową sylabę, każde nowe słowo. Na tym etapie tworzy także swoje własne wyrazy o konkretnym znaczeniu i często potrafi bardzo się zdenerwować, gdy nie rozumiemy co chce nam powiedzieć.

Gdy dziecko już nauczy się mówić, mowa zaczyna byc kolejnym środkiem do uczenia się innych rzeczy, do poznawanie świata. Dziecko rozumie co do niego mówimy i zaczyna zadawać pytania. Dzięki temu dociera do niego coraz więcej informacji, które z ogromną szybkością i trwałością są przyswajane. Dziecko zaczyna tworzyć swoje teorie dotyczące różnych zjawisk. Na podstawie gromadzonego doświadczenia i wiadomości, buduje własny obraz świata.

Pozwól mi się bawić

W procesie uczenia się dzieci nie wolno zapominać o kluczowej roli jaką odgrywa zabawa. Zabawa jest tak istotnym elementem życia dziecka, że została uznana przez Organizację Narodów Zjednoczonych za jedno z praw dziecka. 

Coraz więcej rodziców zapewnia dzieciom tzw. zorganizowane formy zabawy, zapisując je na zajęcia plastyczne, taneczne, sportowe itp. Nie ma w tym nic złego, wręcz przeciwnie, takie formy zorganizowanej aktywności pomagają rozwijać zdolności dziecka, pozwalają na spędzenie czasu w grupie rówieśników. Nie można jednak zapomnieć o niezmiernie istotnej roli swobodnej zabawy, w której to dziecko decyduje o jej przebiegu oraz tematyce.Zabawie w grupie innych dzieci, ale też i zabawie samotnej.

Zabawa umożliwia wielostronny rozwój dziecka. Budowanie z klocków uczy wyobraźni przestrzennej, układanie puzzli ćwiczy pamięć, wyobraźnię i spostrzegawczość, zabawy na powietrzu sprzyjają rozwojowi fizycznemu. 

Ogromne znaczenie w rozwoju dziecka mają tzw. zabawy "na niby": rozwijają one min. : kreatywność i wyobraźnię. Dziecko wchodzi "w rolę" innej osoby: lekarza, nauczyciela czy kierowcy, tworzy odpowiednie do sytuacji dialogi, odpowiednio przygotowuje przestrzeń do zabawy, urządzając salę szkolną, gabinet lekarski czy kabinę ciężarówki pod stołem lub przy pomocy koca i krzesła. Dziecko, bawiąc się z innymi dziećmi, uczy się porozumiewania w grupie, prowadzenia rozmowy, odpowiedniego wyrażania się w zależności od tego, czyją rolę dziecko odgrywa. 

Przeprowadzone badania naukowe potwierdzają także związek pomiędzy zabawą "na niby" (symboliczną), a rozwojem umiejętności czytania i pisania. Im więcej możliwości zabawy symbolicznej, tym łatwiej następuje nauka czytania i pisania. Zabawy "na niby" angażują dzieci w ten sam rodzaj myślenia tzw. reprezentacyjnego, który potrzebny jest we wczesnych fazach czytania i pisania.

Co bardzo ważne: choć uczenie się podczas zabawy jest bardzo efektywne, dziecko uczy się, nie zdając sobie sprawy z tego, że się uczy. Maluch zaabsorbowany ustawianiem wieży z klocków nie jest motywowany potrzebą czy chęcią nauczenia się zasad rządzących konstrukcjami przestrzennymi. Nauka jest produktem ubocznym jego zabawy i ogólnie rzecz ujmując, nie jest jej celem z perspektywy dziecka. 

Choć, jak wspomniałam powyżej, ważna jest spontaniczna zabawa dzieci, bez udziału dorosłych, nie oznacza to, że nie powninniśmy w żaden sposób ingerować w tę aktywność dziecka. Naszym zadaniem jest zapewnić mu odpowiednie warunki do zabawy, czyli miejsce oraz przedmioty do tego służące, a czasem podsunąć pomysł, co można zrobić z kartki papieru oraz do czego jeszcze można użyć garnka lub plastikowej miski. Dzieci maja ogromną wyobraźnię, lecz czasami trzeba odrobinę pomóc dziecku nauczyć się ją wykorzystywać.

Dzieciństwo - fundament pod dorosłość

Według psychologa Erika Eriksona, w dzieciństwie powinny ukształtować się jedne z najbardziej istotnych cech osobowości. To z dzieciństwa powinniśmy wynieść zaufanie do świata i siebie samego, wiarę we własne możliwości, poczucie samodzielności, potrzebę działania i odkrywania nowych rzeczy, świadomość własnej wartości. Cechy te stanowią podstawę stałego rozwoju dziecka i jego sukcesów zarówno w edukacji szkolnej jak i późniejszym życiu. Dlatego tak istotne jest, aby odpowiedzialnie i świadomie wykorzystać ten okres w życiu dziecka i zapewnić mu możliwie najlepszy start w dorosłość.

 

Magia uśmiechu, siła optymizmu

Uśmiech ma magiczną moc. Kiedy się uśmiechamy, czy śmiejemy- w naszym organizmie wydzielają się endorfiny- hormony szczęścia. Kiedy widzimy uśmiechniętą osobę, łatwiej nam się do niej uśmiechnąć i zamienić kilka słów. Ponad to w towarzystwie ludzi uśmiechniętych sami częściej się uśmiechamy. Ludzie optymistycznie nastawieni do życia są bardziej radośni i szczęśliwi.

Według badań, optymiści cieszą się lepszym zdrowiem, dłużej żyją, osiągają więcej sukcesów nie tylko zawodowych. Mimo, że optymistyczna postawa i pozytywne myślenie przynosi wiele korzyści, wielu ludzi jest pesymistami lub ma tendencje do pesymistycznego, negatywnego myślenia. Martin E. P. Seligmann twierdzi, że optymizmu można się nauczyć. I ja się z tym zgadzam. Indywidualne i zróżnicowane podejście optymisty i pesymisty do takiego samego zdarzenia jest obrazem subiektywnych ocen, które wpływają na postrzeganie sukcesów i porażek. Przykładem niech będzie szklanka wypełniona do połowy wodą. Pesymista zrobi smutną minę i stwierdzi, że szklanka ta jest w połowie pusta, natomiast optymista uśmiechnie się i powie, że szklanka jest w połowie pełna. Która z wypowiedzi jest pozytywnie naładowana? Tajemnicą nauki optymizmu jest umiejętność cieszenia się z małych rzeczy, a nie skupianie się na deficytach, czy brakach.

My, jako dorośli ludzie, nawet jeśli mamy tendencje do narzekania, do marudzenia, do pesymizmu, powinniśmy pracować nad swym postrzeganiem różnych sytuacji przy jednoczesnym doszukiwaniu się pozytywnych aspektów. Spróbujmy ograniczyć nasze głośne narzekanie i ograniczmy potok negatywnych słów typu: „to jest bez sensu”, „i tak mi się nie uda”. Spróbujmy je zastąpić nadzieją, że „następnym razem się uda”, „jutro będzie lepiej”

Powracając do szklanki z wodą- cieszmy się, że w ogóle tam jest woda, zamiast smucić się jej małą ilością. Nasze pozytywne myślenie sprawi, że staniemy się z czasem pozytywnie nastawieni do życia i nowych wyzwań. Tym samym będziemy mogli dać naszym dzieciom przykład szczęścia. Dzieci uczą się życia obserwując dorosłych. Kiedy przedszkolak widzi swoją mamę ciągle zdenerwowaną, smutną, czy niezadowoloną- zaczyna wierzyć, że życie jest ciężkie i prowadzi do smutku, że życie nie daje szczęścia. Dziecko słysząc negatywne myśli rodziców typu: „nie dasz rady”, „jesteś brzydki”, „jesteś gruby”, „jesteś fajtłapa”- zaczyna wierzyć, że jest mało wartościowe, tym samym traci wiarę we własne możliwości i zaczyna uczyć się bezradności. Ale jeśli powiemy naszemu dziecku: „spróbuj, może ci się uda”, jesteś wyjątkowy”, „jesteś dobrze zbudowany”, „rozumiem, że potrzebujesz więcej czasu na to zadanie”, uwierzy w siebie, w swoje możliwości i będzie chętne do nauki, do zdobywania nowych doświadczeń i pomocy w codziennych domowych obowiązkach.

Dziecko przegląda się w oczach opiekunów, jak w zwierciadle. A nasze słowa mogą utwierdzić je, że poradzi sobie, że jest dobre, zdolne i twórcze. Ciągle narzekając dajemy dziecku sygnał, że świat jest zły, okrutny, niebezpieczny i przerażający. Ale jeśli przestaniemy narzekać na to, co nam się nie udaje, będziemy natomiast mówić głośno o sukcesach- nawet tych najmniejszych, dziecko ma szansę uwierzyć, że świat jest ciekawy, pasjonujący i warty poznania. Owszem, należy dziecku uświadamiać grożące mu niebezpieczeństwa, ale należy przedstawić je w realnym świetle, aby nie przestraszyć zbyt mocno naszej pociechy. Doszukując się nie tylko negatywnych, ale przede wszystkim pozytywnych wyjaśnień różnych sytuacji, uczymy siebie i innych optymizmu. Dziecko doznające porażki może przecież dostrzec pozytywne strony zaistniałej sytuacji.  Naszą rolą jest pokazanie dziecku dobrych jej stron. Dlatego warto zadawać dziecku pytanie: „czego się nauczyłeś?”, „co ci to dało?”. Należy też rozmawiać z dzieckiem unikając ciągłej krytyki. Nawet jeśli dziecko zrobi coś niezgodnie z naszą wolą- najpierw je pochwalmy, a następnie wskażmy, co zrobiło źle.

Tu nasuwa mi się pewna historia, którą słyszałam dawno temu z ust nauczyciela. Miał on dwóch synów, którzy bardzo lubili mu pomagać. Pewnego wiosennego dnia plewił razem z nimi grządki w ogrodzi, gdy zadzwonił telefon. Mężczyzna pobiegł do domu, zostawiając chłopców przy pracy. Gdy wrócił grządki były czyste, ale ze wszystkich roślin- nie tylko z chwastów. Jego reakcją było stwierdzenie: „Chłopcy, jak pięknie wypieliliście tę grządkę. Następnym razem jednak nie wyrywajcie tych roślin (tu pokazał im młode pędy marchewki), to były marchewki, które chyba pomyliliście z chwastami?”. Po takiej reakcji rodzica, dziecko wie, że doceniono jego chęci do pracy i wysiłek. Łatwiej też przyjmie krytykę i zrozumie, że nie wszystko było zrobione dobrze. Takie działanie jest pozytywną motywacją, która zachęca dziecko do pracy i podejmowania kolejnych prób uczenia się przez działanie. Początkowo trudno reagować pozytywnie na negatywne w naszej opinii zdarzenia i sytuacje. Jednak jeśli nauczymy się doszukiwać pozytywnych stron- nauczymy się uśmiechać do siebie wzajemnie. Życie stanie się wartościowsze, nabierze sensu dla nas i dla naszych dzieci. Warto pozytywnie się zaprogramować i uwierzyć, że możemy być szczęśliwi. Dlatego uczmy się optymistycznego myślenia nie tylko dla siebie, ale i dla naszych pociech.

Literatura:

J. Murphy „Potęga podświadomości”

M. E. P. Seligmann „Optymizmu można się nauczyć”

E. Trzebińska „Psychologia pozytywna”

 

Konsekwencja- moje drugie imię.

„Nie ma dzieci- są ludzie…” Janusz Korczak

Będąc rodzicami odpowiadamy za wychowanie naszych pociech.

Pragniemy, aby wyrosły na ludzi odpowiedzialnych, silnych, dobrych i uczciwych. Ale czy sami jesteśmy uczciwi i dobrzy wobec naszych dzieci? Dobre wychowanie powinno zawsze dążyć do prawidłowego rozwoju osobowości i charakteru dziecka. Wszelkie działania rodziców i opiekunów dziecka powinny być przemyślane, ale co najważniejsze- powinny być oparte o stałość i konsekwencję.

Nie wystarczy jednak być konsekwentnym wobec dziecka i jego złych zachowań. Przede wszystkim należy zacząć od siebie, rodzic powinien zadać sobie pytanie, „Czy jestem konsekwentny wobec siebie? Czy dotrzymuję danych sobie obietnic?” Pracując nad swoim charakterem i konsekwencją wobec siebie łatwiej nam będzie rozumieć potrzebę stałości i bycia konsekwentnym wobec zachowań dziecka będącego pod naszym bezpośrednim wpływem wychowawczym.

Janusz Korczak powiedział, że „nie ma dzieci- są tylko ludzie”. Ten cytat uświadamia nam, że dziecko ma takie same prawa i obowiązki w pewnych kwestiach, jak dorośli. Uważam, że ponoszenie konsekwencji za swoje działania jest jedną z tych kwestii. Dziecko jest istotą, która nie ma takiej wiedzy o świecie, jak dorosły opiekun. Łatwo ulega chwilowym zachciankom, bywa impulsywne, kieruje się często emocjami. Naszym zadaniem jest postawienie jasnych oraz stałych granic i wymagań, aby kształtować charakter naszej pociechy.  Dziecko powinno wiedzieć, jakie będą naturalne następstwa jego poczynań: jeśli zepsuje zabawkę- nie będzie jej miało.

Żyjąc w ciągłym pędzie, w ciągłym stresie i napięciu rodzice często są nerwowi, zmęczeni i niecierpliwi. Wystarczy wtedy mały zapalnik, aby napięcie rodzica przeszło na inny tor i odbiło się na dziecku, które w zasadzie nie jest źródłem frustracji rodzica. Takie zachowanie dorosłej,  mądrej i odpowiedzialnej osoby jest niedopuszczalne.  Dorosły człowiek zdaje sobie sprawę ze swoich emocji, dziecko niestety nie. Działając pod wpływem emocji rodzic może ulec pokusie przekroczenia granic w stosunku do stosowania kar wobec dziecka i jego niepożądanych zachowań. Zdaję sobie sprawę, że trudno jest być spokojnym, cierpliwym i opanowanym po całym dniu pracy, gdy jeszcze w domu czeka na nas wiele obowiązków, a głowę mamy pełną zmartwień i problemów. Jednak pozwalając sobie na emocjonalne wybuchy narażamy siebie na brak autorytetu u dzieci, a także narażamy nasze dzieci na lęk, strach przed naszymi nieprzewidzianymi reakcjami, czy zachowaniami i na życie w ciągłej niepewności.

Konsekwencja w działaniach wychowawczych powinna być poparta przemyślanymi działaniami. Jeśli będziemy konsekwentni w nagradzaniu i karaniu- dziecko ma szansę wypracować prawidłową samoocenę, pozytywne postawy społeczne, samo będzie w przyszłości słowne i uczciwe. Ale czym jest konsekwencja w nagradzaniu i karaniu? Otóż jeśli za to samo przewinienie rodzic jednego dnia surowo ukaże swoją pociechę, mimo, że dzień wcześniej serdecznie śmiał się z tego samego zachowania- dziecko wpadnie w pułapkę niepewności. Nie będzie wiedziało, jakiej reakcji rodzica może się spodziewać, czy zostanie nagrodzone wybuchem radości, czy może wybuchem gniewu. Taka niepewność wzbudza w dziecku brak poczucia stałości, brak poczucia bezpieczeństwa i równowagi. Dlatego ważne jest, aby rodzic sam zastanowił się, co jest dla niego niedopuszczalne i zasługuje na karę, a jakie zachowania będą do zaakceptowania.

Niezwykle istotna jest nagroda, bo jeśli będziemy stosowali wyłącznie kary wobec dziecka- możemy narazić naszą pociechę na niską samoocenę oraz brak wiary we własne możliwości. Najistotniejsza jest stałość w uczuciach. Musimy pamiętać, że nie karzemy dziecka, ale jego złe, niepożądane zachowanie.  Jak to robić? Wyjaśnianie dziecku przyczyny otrzymania kary i poniesienia konsekwencji złego zachowania zaczynajmy od słów pozytywnie określających osobę dziecka: „Kocham cię, ale nie podoba mi się, że…”, „Jesteś wspaniałym dzieckiem, ale nie lubię, kiedy robisz…”. Dziecko otrzymując karę powinno wiedzieć, że jest kochane i akceptowane, a wyłącznie jego działania są nie do przyjęcia przez konsekwentnego rodzica, który jeśli raz powiedział „NIE”, to drugi raz również powie „NIE”.

Jako filary kształtowania osobowości naszych dzieci, musimy być stali, konsekwentni i nieugięci w wytyczaniu mądrych granic nie tylko dzieciom, ale i sobie. Dzieci obserwują nasze zachowania i na ich podstawie również uczą się postępowania. Jeśli rodzic łamie przepisy drogowe, to czy dziecko nie będzie tego robić? Jeśli nagradzamy dziecko- a zachęcam, aby robić to jak najczęściej wzmacniając pozytywne zachowania,  to również wyjaśniajmy za co jest nagradzane, które zachowanie jest akceptowane i doceniane. Jednak pamiętajmy, aby posługiwać się konkretami. Dla dziecka hasło „Byłeś grzeczny” nie wiele mówi. Natomiast stwierdzenia „Nie rozmawiałeś głośno w kościele podczas mszy, nie kręciłeś się i to mi się podoba”, „podzieliłeś się zabawką z młodszym bratem i to jest dobre” itp. są stwierdzeniami konkretnymi, jasnym i pokazującym dziecku, co jest dobre, a co złe.

Stosując mądre konsekwencje w nagradzaniu i karaniu mamy szansę wychować mądrego, odpowiedzialnego, wrażliwego i dobrego człowieka, który być może w przyszłości będzie filarem dla swoich rodziców w jesieni ich życia.

 

MUZYKA W ŻYCIU DZIECKA

Muzyka wszechstronnie wspomaga rozwój dziecka. Przez swój rytm, harmonię, dynamikę i tempo może wpływać na wyobraźnię, wspomagać proces rozwoju aktywności motorycznej, sprzyjać socjalizacji oraz ułatwiać kształtowanie emocjonalności młodego człowieka.

Edwin Gordon – muzyk, pedagog i psycholog posiadający wieloletnie doświadczenie w umuzykalnianiu małych dzieci i niemowląt stwierdził, że: „przez muzykę dziecko zyskuje wgląd w siebie i w innych oraz w samo życie i, co może być najważniejsze, muzyka umożliwia mu rozwój i utrwala wyobraźnię.”

Natomiast według Natansona  „muzyka w ramach działań terapeutycznych pełni rolę swego rodzaju leku”. Uważa on, że muzyka w sposób dynamiczny zmienia słuchacza (odbiorcę), pobudza go do działania (dziecko, nawet z głębokimi deficytami rozwoju ożywia się, pod wpływem muzyki uaktywnia mięśnie mimiczne, kończyny), skłania do skupienia, a nawet wzruszeń.”  

Do głównych form aktywności muzycznej, najczęściej stosowanych w  edukacji przedszkolnej, należy:

1)      Śpiew.

 Jest to jedna z  najbardziej ulubionych  form działalności muzycznej dzieci. Rozwija  słuch, muzykalność  i sprawność wokalną. Śpiew z uwzględnieniem ćwiczeń oddechowo – emisyjnych, słuchowych, poczucia rytmu ma również ogromne znaczenie logopedyczne.

2)      Gra na instrumentach perkusyjnych oraz muzykowanie elementami dźwiękonaśladowczymi.

Kształci słuch i poczucie rytmu.  Wpływa pozytywnie na sprawność manualną dziecka (np. szybkość, dynamikę, precyzję, koordynację, plastyczność i dokładność ruchów).

3)      Ekspresja plastyczna (malowanie inspirowane słuchaną muzyką).

Rozwija motorykę małą, kształci wyobraźnię, ułatwia rozładowanie emocji.

4)      Ekspresja ruchowa z muzyką ( zabawa, taniec, psychodrama, pantonioma).

Rozwijają ekspresję twórczą i pomagają w uzewnętrznieniu stanów emocjonalno – uczuciowych oraz doskonaleniu motoryki dużej dziecka.

5)      Ekspresja słowna  (tworzenie rymowanek, wierszyków do słuchanej muzyki).

Doskonali mowę przez rytmizowanie sylab, słów, zdań, wyliczanek, wierszyków oraz tworzenie tekstu do podanego rytmu.

6)      Percepcja muzyki.

Wpływa regulująco na emocjonalną sferę aktywności.

Poniżej przedstawiam kilka  propozycji  praktycznego wykorzystania muzyki w kontakcie z dziećmi:

– Tworzenie muzyki do zimowych obrazów.

Rozmowa z dziećmi na temat zimowych krajobrazów przedstawionych na dowolnych ilustracjach prezentowanych przez osobę dorosłą. Następnie tworzenie na instrumentach perkusyjnych muzyki do wybranej ilustracji.

– Roztańczona wstążka.

Dziecko bierze wstążkę i tańczy z nią dowolnie, tak jak podpowiada imu muzyka. Rysuje wstążką różne wzory w powietrzu, najpierw prawą, potem lewą ręką. Bierze druga wstążkę i kreśli wzory dwiema rękami jednocześnie, poruszając nimi najpierw równolegle, a potem każdą ręka inaczej.

– Muzykalny woreczek.

Dziecko, w siadzie skrzyżnym, układa przed sobą woreczek gimnastyczny (może być też tacka z piaskiem). Wystukuje na nim rytm prawa ręką, lewa ręką, obiema rękami jednocześnie, a potem na przemian. „Obrysowuje” woreczek wystukując rytm palcami na podłodze. „Pisze” rytmiczne wzory, litery na woreczkach.

-Wiosna.

Dziecko maluje  farbami plakatowymi na dużych arkuszach papieru, inspirowane  słuchaną muzyką „Cztery pory roku” Wiosna.

– Kominiarz

Dziecko krzyżuje dłonie (prawa na lewą) i ustawia je przed sobą wierzchnią strona do góry, tak aby małe palce były obok siebie. Rytmicznie recytuje początek wierszyka „Idzie kominiarz po drabinie”, jednocześnie splata kolejno palce.: małe, środkowe, serdeczne i wskazujące. Recytując zakończenie tekstu – „Fiku mikui już w kominie” – odwraca dłonie tak, aby splecione place znalazły się w ich wnętrzu. Połączone dłonie tworzą „komin”, przez który należy wystawić kciuk prawej ręki, czyli „kominiarza”.

– Muzyka, która leczy.

Przykłady utworów, które mają pozytywny wpływ na rozwój emocjonalny dziecka.

Muzyka klasyczna i popularna(nazwisko kompozytora i tytuł utworu):

 

Muzyka filmowa(nazwisko kompozytora i tytuł filmu):



 

 

A.Chaczuturian : Taniec z szablami z baletu Gajane. 

Cavatin, S. Myers: Łowca jeleni.

F.Chopin: Etiuda E-dur op.10 nr 3; Walc cis-moll op.64 nr 2; Ediuta „Rewolucyjna” c-moll op.10 nr 12. 

J. Barry : Niemoralna propozycja; Tańczący z wilkami.

H.Crucius: Szczęście we dwoje. 

J. Wiliams, J. Bock: Skrzypek na dachu.

P.Czajkowski:  Andante cantabile z ”Serenady na skrzypce”. 

P.Bachelet: Emmanuelle.

J.S.Bach : Koncert fortepianowy A-dur,cz.II;II suita h-moll na flet i orkiestrę; III Koncert Brandenburski G-dur; Ave Maria;Aria z III suity orkiestrowej D-dur. 

W.Kilar: Pianista; Pan Tadeusz ; Ziemia obiecana; Trędowata.

J. Boccherini: Monuet z kwintetu smyczkowego op.13 nr5. 

F.Lai,C.Signan: Love story.

J. Brahms: Taniec węgierski fis-mol nr 5. 

H. N. Mancini: Różowa pantera.

A.Dworak: Humoreska op. 101 nr 7; Taniec słowiański nr 2. 

R. Morgan, L.L. Stock: Ojciec chrzestny.

B.Flies: Kołysanka. 

E. Morricone: Misja.

F. Liszt: Pocieszenie. 

M. Nyman: Fortepian.

F. Mendelssohn-Bartholdy: Uwertura do „Snu nocy letniej”. 

R. Sakamoto: Ostatni cesarz.

V. Mont: Czardasz. 

E. Serra, B. Conti: Wielki błękit.

W.A.Mozart:  Marsz turecki(Rondo alla turca) a-mol; Uwertura do „Wesela Figara”; Symfonia nr 40 KV 550 g-moll cz.1. 

M. Steiner: Przeminęło z wiatrem; Casablanka.

J. Strauss: Nad pięknym modrym Dunajem; Walc Wino kobiety i śpiew op. 333. 

N. Rota: La Strada; Romeo i Julia.

R. Szuman: Marzenia ze „Scen dziecięcych”op.15, nr7.

J.Williams :Gwiezdne wojny;  Imperium kontratakuje; „Powrot Jedi;  Park Jurajski , Lista Schindlera, E.T.

 

Literatura:

1)      „Arteterapia w teorii i praktyce” E. Konieczna, Impuls 2007.

2)      „Wspomaganie rozwoju dzieci nieśmiałych przez wizualizacje i inne techniki arteterapii” J.Gładyszewska – Cylulko, Impuls 2010.

3)      E. Woźnicka „Terapeutyczne walory muzyki” w Wychowanie Przedszkolne nr 1 styczeń 2010.

  1. „Szczęśliwe dzieci,      czyli udane wychowanie” P. Pauling
  2. „Jak kochać dzieci, aby nas kochały” K. Zimsen
     

    Inne w domu, inne w przedszkolu

    Bywa, że w czasie rozmów indywidualnych nauczycielki z rodzicami wychodzi na jaw, że dziecko zupełnie inaczej zachowuje się w domu a inaczej w grupie przedszkolnej. Rodzice i nauczycielka mogą odnieść wtedy wrażenie, że rozmawiają o dwóch zupełnie innych osobach; okazuje się bowiem, że dziecko ciche i spokojne w domu – w przedszkolu za żadne skarby nie chce podporządkować się grupowym zasadom. Bez przerwy protestuje albo zaczepia inne dzieci. Można sobie wyobrazić zdziwienie mamy, gdy słyszy od nauczycielki, że to właśnie jej grzeczne w domu dziecko – „rozkłada pracę w grupie”. Bywa też odwrotnie; mama nie może się nadziwić, że jej dziecko słucha pani, grzecznie się bawi, chętnie pomaga pani i innym dzieciom, sprząta po sobie zabawki! W domu natomiast „ nie ma na niego sposobu”, zazwyczaj ma odmienne zdanie niż rodzice, rzadko ma ochotę na wykonywanie prac porządkowych ze swoimi zabawkami.

    Zarówno rodzice jak i nauczycielka często interpretują taką różnicę w zachowaniu dziecka jako wynik nieodpowiedniego postępowania tej drugiej strony. Rodzice zapewne z oburzeniem podejrzewają wymuszanie posłuchu za pomocą lęku, a wychowawczyni podejrzewa rodziców o nadmierne rozpieszczanie i wyręczanie dziecka w domu.

    Teoretycy wychowania wzywają tu do ujednolicenia wymagań wobec dziecka adekwatnie do jego wieku, przez wszystkich, którzy się nim zajmują. W wielu kwestiach zasadę tę trudno podważyć. Z pewnością widok babci, która mimo bólu w krzyżu schyla się do stóp wnusia, choć on już od kilku lat radzi sobie z wiązaniem butów (gdy musi), nie jest widokiem budującym. Ale cóż – już takie wyjątkowe
    i kochane są te nasze babcie, którym ciągle się wydaje, że wnusio jest nadal rocznym maleństwem.

    Nasz zdrowy rozsądek potrafi jednak wyjaśnić tę sytuację. Przecież mama, czy babcia pełnią inną rolę w życiu dziecka niż pani z przedszkola. Także i sytuacja w domu jest inna niż w przedszkolu. Tylko pozornie słuszne wydaje się, by oczekiwać od dziecka tego samego w obu sytuacjach. Nawet człowiek dorosły wymaga od siebie sprostania pewnym regułom w pracy, a zwalnia się z nich w domu. Każdemu z nas potrzeba sytuacji, w której możemy się sprawdzić, ale pod warunkiem, że w innych warunkach będziemy mogli mniej się starać i trochę rozluźnić, a nawet popełnić jakiś błąd. Nawet dwulatek potrafi się nauczyć, że co innego wolno przy mamie, co innego przy babci.

    Podporządkowanie się poleceniom wychowawczyni, normom grupy czy powstrzymywanie się od kapryszenia wymaga od dziecka już pewnej dojrzałości.


    Niektóre z hałaśliwych, przekornych przedszkolaków to dzieci, które walczą w ten sposób o swoją indywidualność. Pragną one za wszelką cenę, nawet cenę kary, odróżnić się od pozostałych dzieci. Czują się zaniepokojone tym, że wszystkie zabawki w sali są wspólne. Jest to dla nich ogromny chaos, jeśli świata nie da się uporządkować na rzeczy „moje” i „nie moje”. Ich dramat polega na tym, że wolą być nie lubiane i karane niż traktowane jak wszystkie inne dzieci w grupie. Przeżywają bowiem wtedy niepokój, że są niezauważane, nieważne, niemal nie istnieją. Wydaje im się, że w grupie zatraca się ich indywidualność, odrębność. Takiemu dziecku można pomóc, pozwalając możliwie najczęściej decydować po swojemu. Na przykład pozwólmy mu samodzielnie wybrać ubranko do przedszkola, sok na półce w sklepie, książkę, której chciałoby posłuchać na dobranoc. Dużą rolę może tu odegrać włącznie dzieci do „prac kulinarnych” lub plastycznych. Jest to okazja, aby dziecko wykazało swój temperament, pomysłowość. Nabiera też pewności, że nie wszystko zależy od dorosłych. Po jakimś czasie dziecko poczuje się pewniej i zacznie szukać naturalnej przyjemności w przynależeniu do grupy innych dzieci. Chłopiec będzie chciał z innymi kolegami budować z klocków, a dziewczynka wspólnie z innymi będzie bawiła się w dom.

    Bywa też odwrotnie, że dziecko w domu wobec rodzeństwa agresywnie walczy o swoją indywidualność, natomiast w przedszkolu jest spokojne, wyciszone, opanowane – wręcz grzeczne.

    Część dzieci, zupełnie jak dorośli w pracy, znajduje w przedszkolu jakąś odskocznię od domowych napięć. Dziecko przecież przeżywa dużo bardziej, np. napięcie między rodzicami lub chorobę kogoś najbliższego. To tylko nam dorosłym wydaje się, że dziecko jest małe i „ono tego nie rozumie”, tymczasem dziecko jest doskonałym obserwatorem i rozumie więcej niż myślimy. A że czasem dziecko nie umie wytłumaczyć co dookoła jest „nie tak”, jego lęk wzrasta, odczuwa ono jakieś zagrożenie.

    Jest więc dużo powodów, dla których zachowanie dziecka w domu może być zgoła różne niż w przedszkolu. Jeżeli różnica w zachowaniu jest rażąca może być to sygnał czegoś niepokojącego. Dziecko wysyła nam informację, że w którymś z tych miejsc jest mu zbyt trudno. Takim trudnym miejscem może też być dom.

    Pamiętajmy jednak o tym, aby dać dziecku możliwość odreagowania, odpoczynku. W domu niech odpocznie od przedszkola i odwrotnie. Oczywiście jeśli dziecko takiego odreagowania wymaga. Przecież my dorośli też wymagamy odpoczynku po pracy w zaciszu domowym, a praca pozwala nam zapomnieć o domowych kłopotach. Podobnie jest z dziećmi.

    Jeśli nie popadamy w skrajność, mając w domu nieco inne wymagania niż w przedszkolu, uczymy dziecko elastyczności i adekwatnego odróżniania wymogów sytuacji.

     

    Głośne czytanie jest proste i dzieci je uwielbiają!

    W dobie ciągłego rozwoju masmediów (telewizja, prasa, Internet) książka wydaje się czymś bardzo nieatrakcyjnym. Trzeba się trochę natrudzić aby po nią sięgnąć (biblioteki, księgarnie), zajmuje czas (trzeba trochę poszukać, by znaleźć potrzebne informacje), jest nieciekawa wizualnie (więcej ma tekstu niż obrazków-zazwyczaj). Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że głośne czytanie jest proste i dzieci je uwielbiają! Nie potrzeba specjalnych nakładów finansowych, by czytać dzieciom. Każdy, nawet z ubogiej rodziny może to robić. Nie trzeba także mieć żadnych tytułów naukowych , by czytać dzieciom. Bliski kontakt rodzica z dzieckiem w czasie spędzenia tych paru minut przy czytaniu jest bezcenny. Dziecko czuje się kochane, bezpieczne, pożytecznie spędza czas z mamą, tatą i co najważniejsze – czuje sie ważne. Trzymane jest w ramionach, siedzi na kolanach, czy na dywanie z rodzicem, który całą swoją uwagę skupia właśnie na nim. Wysila się , stymuluje odpowiednio glos, robi dziwne miny, by było zadowolone. To tez jest bardzo ważny element bliskiego kontaktu z dzieckiem.
    Korzyści płynące z głośnego czytania dzieciom książkę są wielkie. Trzeba zaznaczyć, że zalety przemawiające za głośnym czytaniem są dużo bardziej znaczące i procentują na wiele lat niż oglądnie telewizji czy granie na komputerze, z czego nie zawsze zdajemy sobie sprawę.

    Zalety głośnego czytania:

    – Stymuluje rozwój mózgu,
    – Wzbogaca słownictwo,
    – Dziecko podejmuje wypowiedzi wielozdaniowe,
    – Rozwija język i wyobraźnię,
    – Uczy myślenia,
    – Pomaga w zrozumieniu ludzi, świata i siebie,
    – Przynosi ogromną wiedzę ogólną i wzbogaca słownictwo,
    – Buduje i umacnia więzi pomiędzy rodzicami i dzieckiem,
    – Zapewnia emocjonalny rozwój dziecka,
    – Rozwija wrażliwość i empatię,
    – Kształtuje nawyk czytania i zdobywania wiedzy na całe życie,
    – Pomaga w wychowaniu dziecka,
    – Uczy wartości moralnych,
    – Wpływa na zmianę negatywnych postaw na pozytywne,
    – Uczy nieagresywnych sposobów rozwiązywania problemów i konfliktów,
    – Ułatwia samodzielne czytanie, daje podwaliny pod sukces w mówieniu i pisaniu
    – Głośne czytanie dziecku od najmłodszych lat ułatwia samodzielne czytanie, daje podwaliny pod sukces w edukacji szkolnej, (dzieciom, którym czyta się głośno już od najmłodszych lat, łatwiej przychodzi nauka, także w szkole),
    – Rozbudza zainteresowania,
    – Tworzy skojarzenie czytania z przyjemnością i poczuciem bezpieczeństwa,
    – Buduje samouznanie – dziecko czuje się ważne, kochane i coraz bardziej kompetentne,
    – Chroni przed uzależnieniem od telewizji i absorbowaniem z niej antywartości,
    – Jest najlepszą inwestycją w pomyślną przyszłość dziecka.

     

    Złota lista
    Lista książek szczególnie polecanych przez Fundację ABCXXI która rozpoczęła akcję „Cała Polska Czyta Dzieciom”:
    Wiek 0-4 lata:

    Marta Bogdanowicz (opracowanie) – Rymowanki-przytulanki
    Paulette Bourgeois, Brenda Clark – seria o Franklinie
    Jan Brzechwa – Wiersze i bajki
    Josef Czapek – Opowieści o piesku i kotce
    Karel Czapek – Daszeńka
    Gilbert Delahaye – seria o Martynce
    Dorota Gellner – Bajeczki
    Czesław Janczarski – Miś Uszatek, Wędrówki Misia Uszatka
    Janosch – Ach, jak cudowna jest Panama
    Astrid Lindgren – Lotta z ulicy Awanturników; Ja też chcę mieć rodzeństwo
    Hanna Łochocka – O wróbelku Elemelku
    Sam McBratney – Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham
    Nele Most, Annet Rudolph – Wszystko moje; Co wolno, a czego nie wolno
    Beata Ostrowicka – Lulaki, Pan Czekoladka i przedszkole
    Julian Tuwim – Wiersze dla dzieci
    Wiek 4-6 lat:

    Hans Christian Andersen – Brzydkie Kaczątko
    Florence and Richard Atwater – Pingwiny Pana Poppera
    Wanda Chotomska – Wiersze, Pięciopsiaczki
    Carlo Collodi – Pinokio
    Waclaw Cztwrtek – O gajowym Chrobotku; Bajki z mchu i paproci
    Dimiter Inkiow – Ja i moja siostra Klara
    Astrid Lindgren – seria o Pipi Pończoszance, Emil ze Smolandii
    Hugh Lofting – seria o Doktorze Dolittle
    Kornel Makuszyński – Przygody Koziołka Matołka
    Małgorzata Musierowicz – Znajomi z zerówki
    Alan A. Milne – Kubuś Puchatek, Chatka Puchatka
    Zofia Rogoszówna – Dzieci Pana Majstra
    Krystyna Siesicka – Idzie Jaś
    Małgorzata Strzałkowska – Leśne głupki; Wierszyki łamiące języki
    Danuta Wawiłow – Wiersze
    Wiek 6-8 lat:

    Marcin Brykczyński – Ni pies, ni wydra
    Jan Brzechwa – Pchła Szachrajka; Szelmostwa Lisa Witalisa, Akademia Pana Kleksa
    Frances Hodgson Burnett – Mała księżniczka
    Tove Jansson – seria o Muminkach
    Astrid Lingren – Dzieci z Bullerbyn; Mio, mój Mio
    Mira Lobbe – Babcia na jabłoni
    Anna Onichimowska – Najwyższa góra świata
    Stanisław Pagaczewski – Porwanie Baltazara Gąbki
    Dr. Seuss – Słoń, który wysiedział jajo
    Anna Sójka – Czytam od A do Z
    M. Strzałkowska – Rady nie od parady
    Anne-Cath. Westly – Sekret Taty i ciężarówka
    Jan Whybrow – Księga straszliwej niegrzeczności, Małego Wilczka księga wilkoczynów
    Piotr Wojciechowski – Z kufra pana Pompuła
    Wojciech Żukrowski – Porwanie w Tiutiurlistanie.

    Wychowanie dziecka

    Wychowanie dziecka i przygotowanie go do samodzielnego życia należą do najtrudniejszych zadań, z jakimi człowiek musi się zmierzyć. Najczęściej w ogóle nie jesteśmy do nich przygotowani. Potwierdza to powiedzenie, że rodzicami łatwo się zostaje, ale trudno nimi być.

    Jak więc postępować i jakimi zasadami się kierować w wychowaniu dziecka?

    Najistotniejszą sprawą w wychowaniu dziecka jest uznanie i akceptowanie przez rodziców najważniejszych kwestii:

  3. Opieka nad dzieckiem to ogromny obowiązek, pełen wyrzeczeń i poświęceń, który na zawsze zmienia nasze życie – świat wywraca się do góry nogami, wszystko jest inne niż zwykle i nie ma odwrotu.

  4. Dziecko ma swoje prawa. Zadaniem rodziców jest troska i czuwanie nad tym, aby te prawa były przestrzegane.

  5. Zachowanie dziecka jest bardzo silnie związane z kolejnymi fazami jego rozwoju. Rodzice muszą je rozumieć i akceptować – nie gniewać się na dziecko, gdy na pewnym etapie swojego życia buntuje się i mówi nie, lecz raczej niepokoić się gdy bywa grzeczne.

  6. Do ważnych zasad zalicza się również otaczanie dziecka bezinteresowną miłością, okazywanie szacunku dla jego prywatności oraz tworzenie przyjaznego klimatu dla wyrażania i akceptowania własnych uczuć. Dziecko zawsze powinno być kochane, nawet wtedy, gdy jego zachowanie jest naganne.

  7. A jakie błędy popełniają najczęściej rodzice?:

  8. Pośpiech – zbyt często mówicie dziecku: teraz nie mam czasu;

  9. Odrzucenie – krytykujecie dziecko, a nie jego zachowanie;

  10. Ignorowanie – nie poświęcacie dziecku uwagi;

  11. Niekonsekwencja – nie dotrzymujecie obietnic i ustalonych zasad;

  12. Wyręczanie – robicie wszystko za dziecko;

  13. Impulsywność – pod wpływem emocji podejmujecie decyzje dotyczące dziecka;

  14. Przymus – zmuszacie dziecko do robienia czegoś, co je nie interesuje

  15.  
  16. Każde dziecko jest inne, niepowtarzalne, inne od wszystkich. Rodzice powinni nauczyć się widzieć i zaspokajać jego potrzeby. Muszą pamiętać także i o tym, że w jednej rodzinie nie ma dwóch takich samych dzieci.

  17. Mózg dziecka jest jak twardy dysk komputera z ogromną wolną pamięcią – zapisuje się w nim wszystko, co zdoła do niego dotrzeć. To od nas zależy, jakiego człowieka stworzymy.

     

  18. Prostym, dostępnym dla każdego, lecz wciąż niedocenianym sposobem rozwijania dziecięcej wyobraźni, zainteresowań jest wspólne czytanie. Czynność ta kształtuje w dziecku poczucie własnej wartości, uczy pozytywnego myślenia, moralnych i nie agresywnych zachowań oraz odróżniania dobra od zła a także buduje zdrową więź emocjonalną.

Wspomaganie rozwoju mowy dziecka

Każdy rodzic może samodzielnie stymulować rozwój mowy swojego dziecka. W jaki sposób?

  • przede wszystkim mówiąc do maluszka jak najczęściej, stosując tzw. kąpiel słowną. Wykorzystujemy do tego codzienną aktywność. Wykonując daną czynność, opowiadamy o niej, np. „Robię zupę, obieram marchewkę. Popatrz, marchewka jest twarda i pomarańczowa. Dotknij – prawda, że twarda?”. Komentujmy możliwie często to, co sami robimy i co robi dziecko. Mówmy do naszego dziecka wyraźnie i powoli, by wszystkie wypowiadane przez nas słowa były czytelne. Unikamy zdrobnień, opisujemy czynności. Starajmy się wyróżniać – gestem, intonacją – nazwy w wypowiedziach
  • bądźmy dobrymi słuchaczami – obserwujmy dziecko i podążajmy za nim. Podbudowujmy w maluszku chęć komunikowania się, dostrzegając jego potrzeby. Nie wyręczajmy dziecka w mówieniu, nie starajmy się zrozumieć w lot jego potrzeb – niech próbuje nam je przekazać słowami. Nie przerywajmy dziecku, pozwólmy dokończyć wypowiedź. Gdy podpowiadamy mu słowa, zwroty, dawajmy również możliwość wyboru odpowiedzi. Nasze słownictwo powinno być zróżnicowane, ale znane dziecku

Pamiętajmy – podstawową formą ćwiczeń powinna być rozmowa.

  • gdy dziecko mówi po swojemu, powtarzajmy po nim tę samą treść w poprawionej gramatycznie formie, ale nie nalegajmy, żeby dziecko powtarzało słowa. Na początku nie wymagajmy również prawidłowej artykulacji. Chwalmy je za każdą głosową reakcję
  • czytajmy dziecku książeczki, nazywajmy to, co widzimy na ilustracjach. Sprawdzajmy, czy rozumie wszystkie wyrazy, zadając mu pytania i ewentualnie podpowiadając odpowiedzi. Możemy naprowadzić dziecko na właściwe słowo, pokazując coś na obrazku, mówiąc początek wyrazu
  • śpiewajmy, powtarzajmy wierszyki, wyliczanki. Do codziennych zajęć włączmy zabawy ruchowe, najlepiej przy muzyce, piosenkach – świetnie sprawdzają się tu piosenki, podczas śpiewania których pokazujemy części ciała
  • w nabywaniu mowy bardzo dużą rolę odgrywa słuch fonematyczny (zwany mownym). Warto go ćwiczyć. Świetnie sprawdzają się tu wszelkiego rodzaju onomatopeje. Zachęcajmy dziecko do naśladowania odgłosów otoczenia, „mowy” zwierząt, pojazdów, samemu dając przykład, ale też uważnie przysłuchując się naszemu dziecku. Starajmy się łączyć wydawanie różnych dźwięków i naśladowanie odgłosów z ruchami rąk i całego ciała. W wieku 2-4 lat dziecko powinno wysłuchiwać i rozpoznawać odgłosy z otoczenia bez pomocy wzroku. Starsze dzieci bawić się mogą w powtarzanie rytmów, wyklaskiwanie, wystukiwanie (np. używając instrumentów muzycznych), a potem w wysłuchiwanie wyrazów w zdaniach, sylab i głosek w wyrazach
  • zwróćmy uwagę na ćwiczenia dłoni. Zręczność palców ma związek ze sprawnym artykułowaniem i mówieniem. Wykorzystujmy wszelkie okazje do lepienia, klejenia, nawlekania koralików, budowania z klocków, patyczków. Nie zapominajmy o zabawach paluszkowych – „Idzie rak…” itp.
  • ćwiczmy z dzieckiem narządy mowy w formie zabawy – „gimnastyka buzi i języka”. Sprawne funkcjonowanie narządów mowy to warunek prawidłowego wymawiania wszystkich głosek. Niektóre dzieci wymawiają głoski niedbale, przy jak najmniejszym wysiłku mięśni narządów mowy. Nieprawidłowości tego rodzaju nie wynikają z wad wymowy i nie wymagają pomocy specjalisty. Wystarczą codzienne parominutowe ćwiczenia wyrazistości mowy oraz gimnastyka narządów artykulacyjnych
  • czynność mowy jest nierozerwalnie związana z oddychaniem, a prawidłowe oddychanie jest fundamentem dobrej mowy – stosujmy ćwiczenia oddechowe, dmuchajmy, chuchajmy
  • pozwólmy dziecku na osłuchanie się z poprawnym brzmieniem głosek, których ono jeszcze nie wymawia, wykorzystując w tym celu książeczki, obrazki, opowiadania, gry. Ćwiczenia indywidualne powinien prowadzić logopeda
  • bardzo ważnym czynnikiem, mogącym dość szybko przyspieszyć rozwój mowy naszej pociechy, jest kontakt z rówieśnikami. Warto zapisać malca do przedszkola lub zadbać o to, by dużo przebywał w towarzystwie innych dzieci – na placu zabaw, w klubiku dziecięcym, w czasie wizyt u znajomych
  • pamiętajmy, by nigdy nie krytykować mowy dziecka w jego obecności ani w obecności innych dzieci, nie porównywać go z rówieśnikami. Zawsze chwalmy dziecko, nie tylko za widoczne osiągnięcia, ale za wszelkie, nawet niezbyt udane próby i starania.

10 sposobów na proste i skuteczne wspieranie rozwoju mowy dziecka.

Zacznij już dzisiaj.

Rozwój mowy dziecka to kwestia wysoce indywidualna. Jedne maluchy zaczynają mówić szybciej, inne wolniej, nie oznacza to jednak, że mamy z założonymi rękami siedzieć i biernie czekać aż dziecko samo opanuje tę skomplikowaną umiejętność. Jest wiele sposobów wspierania rozwoju mowy dziecka, część z nich wymaga małego wysiłku, a przynosi duże efekty, dlatego warto się z nimi zapoznać.
1. Mów do dziecka
Mówienie do dziecka jest najważniejszym elementem wspierania jego rozwoju. Mów dużo i wyraźnie, dbaj o to, żeby używać zróżnicowanego słownictwa i zachęcać malucha do aktywnego udział w rozmowie. Opisuj czynności które wykonujecie, pokazuj mu nowe przedmioty i podawaj ich nazwy i kolor. Możecie bawić się też w nazywanie części ciała, proste odliczanie przedmiotów, oglądanie obrazków ze 
zwierzętami czy śpiewanie piosenek i rymowanek. Postaraj się mówić krótkimi, prostymi zdaniami i utrzymywać z dzieckiem kontakt wzrokowy. Wszystko to wzbogaci słownik twojej pociechy.
2. Zadawaj pytania
Niektórzy rodzice nie widzą sensu zadawania pytań dziecku, które jeszcze nie umie na nie odpowiedzieć, jednak jest to dobre ćwiczenie dla każdego, uczącego się mówić, malucha. Zadane pytanie wywołuje u jego odbiorcy szereg reakcji- musi je zrozumieć, pomyśleć o odpowiedzi i ją ułożyć. Możecie ćwiczyć razem z dzieckiem odpowiadanie na proste pytania.
3. Czytaj dziecku
Czytanie dzieciom przynosi szereg korzyści: zaspokaja emocjonalne potrzeby malucha, pomaga zbudować mocną więź między rodzicem a dzieckiem, wspiera rozwój psychiczny dziecka, rozwija jego wyobraźnie, poprawia koncentrację, uczy języka i powiększa zasób jego słownictwa. Możecie wykorzystać też obecne w 
książce ilustracje i pytać malucha o to co na nich widzi i jakie to jest.
4. Stwarzaj sytuacje, które zachęcą malucha do mówienia
Mowa jest bardzo potężnym narzędziem komunikacji. Próbujcie aranżować sytuacje, w których dziecko zmuszone będzie jej użyć, żeby osiągnąć jakieś korzyści. Uwaga! Nie chodzi tu o szantaż albo o zmuszanie dziecka do odpowiedzi na zadane pytanie! Spróbujcie nałożyć sobie jego ulubioną 
potrawę, a jemu dać kubeczek wody. Zobaczycie, jak szybko upomni się o swoje! Innym sposobem jest położenie potrzebnej mu rzeczy w trudno dostępnym miejscu. Są to sytuacje, które prowokują do mówienia.
5. Pozwól dziecku rysować
Rysowanie, bardzo często skłania dzieci do opowiadania o swoich pracach. Pytane o to co i dlaczego narysowały są bardziej chętne do rozmowy niż kiedy zachęcamy je do opisywania czyichś prac. Im starsze dziecko, tym bardziej skomplikowany świat na kartce i więcej opowieści z nim związanych.
6. Uważnie słuchaj dziecka
Nikt nie lubi mówić, kiedy wie, że nikt go nie słucha. Jeśli więc dziecko zaczyna ci coś opowiadać, postaraj się poświęcić mu maksymalną ilość uwagi, jaką możesz w tym momencie. Dziecko, które wie, że zostanie wysłuchane, chętniej inicjuje rozmowę.
7. Wspieraj pewność siebie dziecka
Dziecko pewne siebie chętniej zabiera głos. Bardzo często dzieci mało mówią nie dlatego, że nie potrafią, ale z powodu wstydu. Dbaj więc o to, żeby odpowiednio wspierać i chwalić swojego malucha. 
8. Nie używaj spieszczeń
O szkodliwości używania zbyt wielu spieszczeń pisaliśmy już obszerny artykuł. Kilkuletnie dzieci, do których dorośli wciąż zwracają się jak do maluszków, później zaczynają mówić. Spieszczając, uczymy je nieprawidłowej wymowy, zniekształconych słów i niepoprawnych konstrukcji.

9. Nie wyśmiewaj mowy dziecka
Dzieci, które uczą się mówić, bardzo często zabawnie zniekształcają wyrazy albo używają ich w nieodpowiednim kontekście. Czasami, wychodzi im to tak zabawnie, że trudno powstrzymać śmiechu. Czym innym jest jednak życzliwy uśmiech, a czym innym wyśmiewanie dziecka i wielokrotne powtarzanie jego błędu. Drwiny z malucha mogą skutecznie zniechęcić go do głośnego wypowiadania się.
10. Ogranicz dziecku czas spędzany przed ekranem
Lekarze łączą wzrost liczby dzieci mających problemy z mową ze zwiększoną ekspozycją na telewizję i gadżety elektroniczne. Dzieci, spędzające dużo czasu przed ekranem, nie doskonalą swoich umiejętności komunikacji, ponieważ nie mają takiej potrzeby. 

Pozytywna komunikacja, czyli co zamiast NIE?

Małe dziecko odbiera świat zupełnie inaczej niż dorosły człowiek. Gdy tylko odkryje ruch, trudno utrzymać je w miejscu. Bycie rodzicem to także zupełnie nowe doświadczenie: dla malucha zwykły kamień jest prawdziwym cudem, a ruch jest źródłem niesamowitej radości.

W ciągu dnia, gdy szkrab nieustannie się przemieszcza i bierze do ręki każdy przedmiot, wielokrotnie pojawia się silna pokusa, aby krzyknąć: NIE WOLNO! Nie bierz tego! Nie dotykaj! Nie ruszaj! Nie wkładaj do buzi!. “Nie” nie zawiera żadnego objaśnienia poza negacją. Nadużywane staje się tylko pustym słowem, które nie ma żadnej wartości, ma za zadanie jedynie zaakcentować władzę rodzica nad zasadami, które sam ustanawia.

Przede wszystkim warto się zastanowić, co takiego w działaniu dziecka budzi w nas chęć powiedzenia “nie”?  Czy można na to spojrzeć z innej strony? Co można powiedzieć w zamian?

Czym można zastąpić “nie”?

  • Dziękuję. Gdy maluch podniesie kamień i obawiamy się, że zrobi sobie krzywdę, można powiedzieć po prostu: dziękuję. Czy mogłabym też to zobaczyć? – wtedy jest szansa, aby spokojnie przejąć zdobycz i ją zabrać. Można też powiedzieć: Masz w ręku kamyk – nazywając działanie dziecka. Powiedzenie “NIE” sugeruje, że podnoszenie kamieni jest czymś złym, a to przecież nieprawda. Samo w sobie nie jest niebezpieczne, dopóki maluch nie wkłada ich do buzi. Jeśli spojrzymy na podnoszenie kamieni oczami dziecka, ukaże się nam zupełnie nowa perspektywa. Można poczuć jego wagę – jest ciężki. Rozróżniać kolory. Czuć fakturę. To naprawdę ekscytujące! „Nie” hamuje dziecięcą wyobraźnię. Przykład z kamykami można odnieść do wielu rzeczy: patyków, liści, biegania…
  •  Wow. Wyciągnąłeś chusteczkę z pudełka! Wow, rozwinąłeś rolkę papieru toaletowego! Teraz pokażę ci, jak zwinąć ją z powrotem. Od nas zależy, czy chcemy przeżyć nasze życie jako źli policjanci, czy raczej pozwolimy dzieciom na odkrywanie otaczającego świata z naszą zachętą i współudziałem. Mówiąc “wow”, dajemy dziecku informację, że zwracamy uwagę na to co robi, a przeważnie o to tylko mu chodzi – o niepodzielną uwagę rodzica. Nie oznacza to wcale, że należy aprobować rozwijanie papieru toaletowego. Można po prostu spojrzeć na sytuację z innej perspektywy. Życie może być nieustannym pasmem zmagań lub przygód. Czy rozwinięcie rolki ma stać się punktem zapalnym do walki, czy może momentem do uruchomienia wyobraźni? W rozwinięty papier można wydmuchać nos lub użyć go do połaskotania malucha. Innymi słowy, można pozwolić irytacji narastać lub zmienić ją w dobrą zabawę.
  •  Zrobiłeś to! – potwierdzenie działania dziecka bez określania zachowania jako złe czy dobre. Nazywamy stan faktyczny zamiast oceniać. Np. zamiast powiedzieć: Ale ślicznie chodzisz!, lepiej powiedzieć: Idziesz! Idziesz do mnie! Chodź! Zapytajmy samych siebie, dlaczego uważamy, że chodzenie jest dobre? Czy raczkowanie jest złe? Dlaczego rzucanie piłką jest dobre? Czy trzymanie jest złe? W naszej kulturze bardzo wcześnie podświadomie tworzymy subiektywny wizerunek naszych dzieci, zamiast wyrażać bezwarunkową miłość. Bo przecież nie chodzi o to, co dziecko robi, ale o to, kim jest!
  •  To boli. Zdarza się, że bez względu na to, jak bezpieczne otocznie stworzy się wokół dziecka, stanie mu się krzywda. Zamiast się zdenerwować, lepiej wtedy powiedzieć:to boli, lepiej spróbuj tego! I zademonstrować, jak odsuwamy ręce od gorącego pieca, suszarki lub gniazdka elektrycznego (nawet wtedy, gdy jest zabezpieczone). Uczymy poprzez pokazywanie. Jednocześnie dziecko dostaje konkretny powód, dla którego ma zaprzestać danej czynności – nawet gdy wydaje się zbyt małe, by mogło to zrozumieć. Codzienne doświadczenia uczą życia – najlepiej zacząć od razu, nie czekać aż dziecko usiądzie w szkolnej ławce, bo to rodzice są najlepszymi nauczycielami. Powinniśmy pamiętać, że każda rzecz, którą robimy, każde słowo, które mówimy – przez cały dzień – to nieustanne lekcje dla chłonącego otoczenie dziecka.

Jednym z cudów ludzkości jest zdolność do mówienia, komunikowania się i przekazywania myśli za pomocą słów. Nie należy jednak przyjmować tego daru za pewnik. Lepiej spojrzeć na niego jak na obowiązek przekazania lepszego sposobu komunikacji przyszłym pokoleniom. Dzieci obserwując rodziców uczą się nie tylko jeść i chodzić – także ich sposób mówienia zależy od tego, co słyszą w domu. Mówmy do naszych dzieci. Wzmacniajmy je i dajmy im szacunek, życzliwość, współczucie, cierpliwość i miłość poprzez uważny dobór słów.

Niegrzeczny przedszkolak

Nie ma idealnie grzecznych dzieci. Co jednak robić, jeśli dziecko ciągle dostaje uwagi w przedszkolu, choć w domu jest jak aniołek? Wierzyć paniom przedszkolankom czy z nimi dyskutować? Odpowiada pedagog.

Już zaraz nowy rok szkolny i znów zaczynam się niepokoić, ponieważ mój syn w przedszkolu źle się zachowuje. Jest nieposłuszny, niechętnie bierze udział w gimnastyce, zaczepia inne dzieci. W domu jego zachowanie nie stwarza problemu (mówi do nas „Tak, kochana mamo”, „Tak, kochany tato”). Panie w przedszkolu ciągle zwracają mu uwagę i nie potrafią nic dobrego o nim powiedzieć. W innych miejscach, np. na zajęciach Dobrego Startu, SI, syn jest postrzegany jako dziecko bezproblemowe (wysłałam go na nie, gdyż chcę, żeby oprócz domu syn doświadczał pozytywnych komunikatów na swój temat). W przedszkolu zaś panie zarzucają mi nadopiekuńczość. Jak to wytłumaczyć? 

Trudno orzec, dlaczego Pani synek akurat w przedszkolu zbiera negatywne opinie, może być tego szereg przyczyn, których nie potrafię odgadnąć po tak krótkim liście. Jednak:

1. Należy przeanalizować poprzednie zachowania dziecka

Na pewno coś musiało się wydarzyć – kiedyś dziecko zachowało się niegrzeczniei została mu zwrócona uwaga, a dziecko na nią źle zareagowało (np. zaczęło myśleć, że jest złe, niegrzeczne, niekoleżeńskie itp.). A skoro tak, to zaczęło się czuć w przedszkolu niedobrze i, na zasadzie błędnego koła, dalej źle się zachowuje.

2. Trzeba spróbować zastanowić się nad swoim nastawieniem

Prawdopodobnie również Pani jest już niechętnie nastawiona do pań z przedszkola, a one rewanżują się podobnie. A może warto byłoby zastanowić się, dlaczego zarzucana jest Pani nadopiekuńczość i np. porozmawiać o tym z psychologiem dziecięcym, który poznając więcej szczegółów, mógłby pomóc w rozwiązaniu tego problemu.

 

Przyczyny złych zachowań dzieci!

Dzieci, które sprawiają trudności wychowawcze, to dzieci, których zachowanie odbiega od normy. Są to dzieci: uparte, kłamliwe, nieposłuszne, popełniające kradzieże, bijące kolegów, miewające napady gwałtownego gniewu, złości, niszczące ubrania i różne przedmioty, a także apatyczne, bierne, ospałe, lękliwe, nadmiernie skłonne do płaczu, niecierpliwe, stale zmęczone.

Większość powyższych trudności z dziećmi jest wywołana niewłaściwym postępowaniem otoczenia, najczęściej spowodowanym przez niedostateczną znajomość praw i dynamiki rozwoju psychicznego dziecka, jego potrzeb i właściwości indywidualnych. W wielu przypadkach poważną rolę w powstawaniu pierwszych trudności wychowawczych odgrywa nieznajomość lub nieprzestrzeganie podstawowych zasad pielęgnacji, a zwłaszcza nie unormowany rozkład dnia.

Przyczyny trudności wychowawczych tkwią również w nieprawidłowym rozwoju uczuciowym dziecka, gdy zbyt często przeżywało silne napięcia lub wstrząsy emocjonalne , miało przykre doświadczenia lub zbyt wiele niepowodzeń . Wiele z nich pochodzi z nieprawidłowego klimatu w rodzinie, z nieodpowiedniego stosunku do dziecka. W wielu rodzinach brak jest harmonii i dobrego współżycia rodziców, opartego na prawdziwym uczuciu i wzajemnym zaufaniu. Jeżeli nawet nie ma w takim domu jawnych kłótni i awantur , to w żadnym razie przed dzieckiem nie da się ukryć wzajemnej niechęci , a tym bardziej nienawiści rodziców. Często dorosłym zdaje się , że dziecko nie jest świadome złych stosunków między rodzicami , że niczego nie rozumie i nie zauważa. Zarówno wychowanie zbyt tolerancyjne, jak i zbyt rygorystyczne jest pełne błędów wychowawczych, wyzwalających i nasilających zaburzenia zachowania dziecka.

Rodzice rygorystyczni , kochając dziecko wstydzą się najczęściej okazywać mu serdeczność i czułą troskę. Surowo przestrzegają dystansu miedzy sobą a dzieckiem sądząc , że każdy przejaw uczucia jest niepożądany w ich pracy wychowawczej. Nie doceniają nagród i pochwal, chętnie stosują natomiast kary i nagany , sądząc, że one najskuteczniej odstraszają od niewłaściwego postępowania .

W praktyce kara cielesna mija się z celem wychowawczym, gdyż przeważnie wymierzana jest w gniewie i często nieproporcjonalnie do przewinienia dziecka. Jest wyrazem przemocy i brutalności osoby dorosłej w stosunku do bezsilnego dziecka. Kara cielesna nie wychowuje, a prowadzi w konsekwencji do wrogich nastawień, budzi agresję, despotyzm, chęć odwetu i postawę buntowniczą.

Nie tylko surowi i zbyt rygorystyczni rodzice wychowują swe dzieci niewłaściwie Zbyt tolerancyjni i nadmiernie zakochani w swym dziecku również popełniają szereg błędów wychowawczych..

Błędy wychowawcze , jak: nieodpowiedni stosunek do dziecka, konflikty rodzinne, źle zastosowana kara czy nagroda, nieprzemyślane reakcje na „złe” zachowanie się małych dzieci, niezauważone rosnące poczucie krzywdy, osamotnienie, lęk przed odrzuceniem czy niedostateczna więź uczuciowa dorosłych z dziećmi nie zawsze odbijają się na zachowaniu się dziecka. Jednakże gdy trwają dłużej mogą wypaczać jego charakter, hamować jego rozwój , wywoływać nie adekwatne formy zachowania już w wieku przedszkolnym.

Jedną z takich nieadekwatnych form zachowania jest agresja, która jest zachowaniem skierowanym przeważnie przeciw jakiejś rzeczy lub osobie, a czasami nawet przeciw sobie.

Zachowaniom agresywnym towarzyszą bardzo często gniew i złość. Pobudzenia emocjonalne przejawiające się w takich uczuciach, jak gniew , wściekłość , irytacja, oburzenie i tym podobne gwałtowne i silne emocje, mogą stać się również bezpośrednim motywem zachowania agresywnego.

U podłoża zachowania agresywnego mogą stać czasem inne uczucia, jak poczucie krzywdy, zazdrość oraz różne przekonania przeświadczenia, np. o własnym uprzywilejowanym stanowisku w grupie rówieśniczej, oparte na poczuciu siły albo słabości, wątłości fizycznej.

W potocznym rozumieniu agresję definiuje się najczęściej jako zachowanie polegające na niszczeniu przedmiotów , wyrządzaniu krzywd innym lub sobie samemu.

Wyróżniamy dwa podstawowe typy agresji: słowną i fizyczną.

Agresja słowna przybiera formy wypowiedzi napastliwych , krzywdzących , poniżających, zastraszających. Agresja fizyczna obejmuje zachowania napastliwe i destrukcyjne wobec osób i przedmiotów.

Agresja może mieć charakter instrumentalny, gdy stanowi środek do osiągnięcia jakiegoś celu, np. dziecko szarpie lub bije kolegę , aby zabrać mu zabawkę czy zmusić do jakiegoś działania na swoja korzyść albo uniemożliwić działanie na swoją niekorzyść .

Agresja emocjonalna czy też afektywna polega na zadawaniu komuś bólu, sprawianiu przykrości, choć wiadomo, że agresor nic w ten sposób nie uzyska. Zachowanie to służy zaspokojeniu potrzeby przewagi, zaznaczenia swej siły, a czasem jest po prostu odwetem.

Agresja może mieć charakter obronny lub atakujący . Może też być bezpośrednia lub przemieszczona . Bezpośrednia skierowana na osobę lub przedmiot, który stoi na drodze do realizacji celu. Agresja przemieszczona jest wymierzona przeciw innej osobie lub przedmiotowi, nie tym, które stanowią przeszkodę .

Obserwacje różnych psychologów wykazują, że jeżeli dzieci zachowują się agresywnie w stosunku do siebie w obecności osoby dorosłej , która nie reaguje na ich agresję , a więc akceptuje ją lub choćby toleruje, liczba reakcji agresywnych wzrasta.

Tendencję do utrwalenia mają nie tylko zachowania agresywne tolerowane i akceptowane, lecz także takie, które przynoszą dziecku korzyści. Jeżeli dziecko stosuje agresję instrumentalną , aby wymusić na rodzicach kupno zabawki, pozwolenie na oglądanie telewizji czy na jakiś rodzaj zabawy, cofnięcie zakazu lub inną korzyść i uzyska realizacją swego dążenia, nastąpi tzw. wzmocnienie pozytywne i agresywne zachowanie, które okazało się skuteczne , będzie miało tendencję do powtórzenia się.

Przyczyn agresywnego zachowania jest wiele. Wzorce tego typu zachowań dostępne są w mediach,  a często w domu rodzinnym.

Badania wykazują, że znaczny procent agresywnych dzieci i późniejszych przestępców pochodzi z rodzin , w których zwykłym sposobem porozumiewania się jest agresja. Istnieje ścisły związek między tym , jak rozwiązuje się problemy małżeńskie i utrzymuje dyscyplinę w rodzinie, a sposobem rozwiązywania konfliktów między rodzeństwem.

We współczesnych społeczeństwach istotną rolę w procesie uczenia się agresji przez modelowanie odgrywa telewizja, gry komputerowe i inne media. Agresja jest tam stałym elementem akcji . Gry komputerowe stwarzają wizję wirtualnego świata , w którym nie ma miejsca dla słabeuszy .W grach uczestniczący wciela się niejako w postacie walczące ze sobą  w trakcie jednej tylko gry wielokrotnie i bezkarnie „zabija”. Wyposażony jest w nieograniczoną długość życia , dysponuje ogromną ilości narzędzi służących do zabijania , zaś realizm gier jest porażający.

Nie powinno być przyzwolenia na najmniejsze nawet formy agresji. Większy nacisk powinno się położyć na komunikację i język wyrażający szacunek dla drugiej osoby. Częściej uczyć empatii , wrażliwości na krzywdę , ból czy cierpienie. Powinien być kładziony większy nacisk na to, aby lepiej rozumieć i poznawać ludzi. Powinno się kłaść nacisk na większe poszanowanie dla dobra wspólnego i cudzej własności.

Starania wychowawcze powinny zmierzać w kierunku szczegółowej analizy każdego przypadku celem wykrycia źródeł trudności i zastosowania środków zmierzających do ich usunięcia oraz naprawy szkód wyrządzonych w rozwoju młodocianej jednostki.

 

5 najważniejszych korzyści z czytania

Specjaliści zajmujący się rozwojem dziecka w sposób szczególny podkreślają wpływ czytania na aktywizację pięciu obszarów kompetencyjnych: komunikacji, odpoczynku, inteligencji emocjonalnej, koncentracji i emocji.

W dzisiejszym świecie książka nie jest dla naszych dzieci ani jedynym źródłem informacji, ani głównym źródłem rozrywki. Dlaczego zatem wciąż sięgają po książki? Dlaczego nam, rodzicom, powinno zależeć, aby to robiły?

Komunikacja
Czytanie poszerza doświadczenia językowe dziecka, rozwija słownictwo, uczy wyrażać myśli i rozumieć sposoby mówienia innych ludzi. Im bogatszy język, tym sprawniejsze wyrażanie własnego zdania, lepsza umiejętność werbalizowania uczuć i potrzeb. Przeczytane w książkach historie uczą dostrzegania związków przyczynowo-skutkowych, odnajdywania zależności i wyciągania własnych wniosków. Jednym słowem, czytanie kształtuje umiejętność samodzielnego myślenia i formułowania myśli – kompetencje niezbędne do właściwego funkcjonowania społecznego.

Odpoczynek 
Są dzieci, które mają spore trudności ze zrelaksowaniem się, wyciszeniem i odpoczynkiem od nadmiaru stymulacji i wrażeń. Bywają przez to nadmiernie pobudzone i chaotyczne w działaniu.
Czytanie książek to jeden z najlepszych sposobów relaksu. Podróż w świat wyobraźni daje wytchnienie i tak potrzebną współczesnym dzieciom ciszę, zwłaszcza po zbyt długim oglądaniu telewizji czy graniu na komputerze.

Inteligencja emocjonalna
Samodzielne czytanie wymaga od dziecka podjęcia wysiłku oraz wytrwania w nim dla osiągnięcia celu (przeczytania książki do końca). Wyrabia w dziecku cierpliwość i umiejętność oczekiwania na nagrodę odroczoną w czasie. Nagrodę tym większą, że osiągniętą wyłącznie własną pracą. Realizowanie przez dzieci zadań z tzw. odroczonym efektem wpływa pozytywnie na rozwój ich inteligencji emocjonalnej, niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania psychicznego.
Nauka samodzielnego czytania jest częścią mądrego wychowania, polegającego między innymi na stworzeniu klimatu, w którym nie wszystko musi być szybko, natychmiast. Kształtuje postawę cierpliwości, skupienia i refleksji nad tym, co się robi.

Koncentracja 
Brak koncentracji u dzieci jest naturalnym zjawiskiem na jednym z etapów rozwoju. Obecnie jednak psychologowie dziecięcy, wychowawcy, a także rodzice napotykają coraz większe trudności w pracy z dzieckiem nad umiejętnością skupiania uwagi. Wynika to z rosnącej liczby bodźców, jaka otacza nas w codziennym życiu. Dzieci bywają niespokojne i nadmiernie pobudzone. Nieumiejętność skupienia się na rzeczach istotnych sprawia, że stają się niepewne siebie i trudno znoszą porażki.  
Ćwiczenie koncentracji uwagi to bardzo trudne zadanie, ale niezbędne do prawidłowego rozwoju intelektualnego. Rodzice i bliscy dorośli powinni wspierać dzieci we wszystkich aktywnościach, które pomagają wydłużać czas koncentracji, szczególnie na tych zadaniach, które wymagają niepodzielności uwagi. Jedną z takich aktywności jest właśnie nauka czytania.

Emocje
Treść książki często staje się pretekstem do rozmowy z rodzicami czy rówieśnikami na ważne dla dziecka tematy.
Czytanie odpowiednich książek jest polecane jako forma leczenia psychoterapeutycznego dzieci nieśmiałych, nadmiernie agresywnych, z szeroko pojętymi trudnościami w rozwoju emocjonalno-społecznym. Książka może pomóc zarówno w poznaniu sytuacji, z którymi dziecko się nie zetknęło, jak też posłużyć za temat rozmowy o trudnych emocjach, których samo doświadcza. Czytanie uczy empatii i wrażliwości.

Wspierajmy, cieszmy się z postępów, czytajmy!
Nie ma wątpliwości, że czytanie jest niezbędne dla rozwoju naszych dzieci. Na szczęście stanowi jedną z niewielu konieczności życiowych, która jest zarazem przyjemna. Sprzyja harmonijnemu rozwojowi intelektualnemu i emocjonalnemu oraz, co najważniejsze dla samego czytelnika, przynosi mnóstwo frajdy!

Jako rodzice kibicujmy naszym dzieciom w tej nauce. Zamiast sprowadzać czytanie do kolejnej metody stymulującej rozwój dziecka, spróbujmy traktować je jak wartościową zabawę lub rozrywkę, którą przecież w gruncie rzeczy jest.

Nauczmy się uznawać za sukces każdą sytuację, w której nasze dziecko samo sięga po książkę: ogląda okładkę, ilustracje, czyta pierwsze słowa, a potem zdania. Propagujmy takie zachowania, okazując zainteresowanie, rozmawiając z dzieckiem o tym, co właśnie obejrzało i przeczytało.

Pamiętajmy też, aby nigdy nie traktować czytania jak kary! Z praktyki zawodowej wiem, że niektórym rodzicom zdarza się, w odpowiedzi na złe zachowanie dziecka, stosować wariant kary „nie ma telewizji – będziesz czytać!”. Kto polubi coś, co musi robić za karę?

Kupując dzieciom zabawki edukacyjne i zapisując je na zajęcia mające rozwijać ich zainteresowania, czasem chyba zapominamy, że czytanie książek także zaspokaja wiele dziecięcych potrzeb, a nam rodzicom ułatwia życie. Umożliwienie dziecku kontaktu z książką nie wymaga przymusu ani nacisku, pozbawione jest trudności organizacyjno-logistycznych, a dzięki niewielkim nakładom finansowym (chwała bibliotekom) książka znajduje się wprost na wyciągnięcie ręki.

Czytanie książek nie jest lekarstwem na wszystkie trudności naszych dzieci w nauce, ale niewątpliwie jest jednym z najlepszych sposobów na ich uniknięcie. Powtórzę jednak raz jeszcze: czytanie to także świetna zabawa!

 

KĄCIK LOGOPEDYCZNY

Ćwiczenia słuchu fonematycznego

Słuch fonemowy to zdolność rozróżniania fonemów, czyli dźwięków mowy ludzkiej. Dziecko z zaburzonym słuchem fonematycznym dobrze słyszy słowa, lecz nie potrafi różnicować pojedynczych dźwięków lub złożyć ich w całość. Dziecko musi z potoku słyszanej mowy wyodrębnić wyrazy, w nich sylaby, w sylabach - głoski. Aby zrozumieć sens tekstu musi uchwycić kolejność głosek w wyrazie i umieć je zróżnicować. 

Zaburzenia słuchu fonematycznego utrudniają rozumienie mowy, są przyczyną wadliwej wymowy fonemów, co uwidacznia się w czytaniu i pisaniu. Przy niedokształceniu słuchu fonemowego dziecko może:

  • nie rozróżniać głosek dźwięcznych i bezdźwięcznych, ustnych i nosowych, zamieniać syczące na szumiące (s - sz)
  • mieć problemy ze zrozumieniem poleceń słownych,
  • zniekształcać wyrazy pisząc z pamięci lub ze słuchu
  • spotkać się z trudnościami podczas czytania całych wyrazów, a następnie zdań mieć problemy z nauką wierszy czy języka obcego

Przy całkowitym braku słuchu fonemowego mowa nie jest w ogóle rozróżniana. Dlatego należy zwrócić szczególną uwagę na ćwiczenia słuchowe szczególnie u dzieci 5 i 6-letnich.

Przejawem zaburzenia procesów syntezy i analizy słuchowej jest opóźniony rozwój mowy lub jej zaburzenia, a w szkole pojawiają się trudności w czytaniu i pisaniu ze słuchu.

Dzieci uczą się rozpoznawać dźwięki w sposób naturalny, tym bardziej, że już niemowlę reaguje na głosy najbliższych członków rodziny, oraz rozpoznaje ton głosu i wyrażane w ten sposób emocje. Rozpoznaje także inne dźwięki usłyszane wokół siebie takie jak kroki, zamknięcie drzwi, odgłosy sprzętów domowych. Dziecku w drugim roku życia wiele przyjemności sprawiają zabawy w naśladownictwo. Zachęcajmy je, więc często do zabaw w naśladowanie głosów wydawanych przez zwierzęta, czy pojazdy (samochód, pociąg, karetka). Ta prosta zabawa pomaga w kształtowaniu słuchu fonematycznego. Kiedy już u dziecka pojawi się zdolność różnicowania głosek (w drugim roku życia), wówczas potrafi ono różnicować nawet te głoski, których nie potrafi jeszcze wymówić, stąd te śmieszące rodziców sytuacje, gdy maluszek poprawia inne dziecko "mówi się kosyk, a nie kosyk".

W przypadku braku wzorców słuchowych głosek, ćwiczenia rozpoczyna się od najłatwiejszych do rozróżnienia fonemów (kontrastowych) jak a - p., u - m. Dziecko musi wielokrotnie usłyszeć dźwięk, którego nie umie zidentyfikować. Małe dzieci uczymy rozróżniać dźwięki wydawane przez pojazdy, zwierzęta, stukot butów, skrzypnięcie drzwi, posługujemy się obrazkami. Następnie dzieci próbują naśladować słyszane głosy oraz rozpoznawać i różnicować dźwięki z otoczenia np. instrumentu. Ćwiczenia słuchowe w odróżnianiu dwóch głosek należy powtarzać aż do momentu, gdy dziecko nie będzie miało żadnych trudności w ich rozpoznawaniu. Wtedy wprowadzamy sylaby, a potem wyraz. Po upewnieniu się, że potrafi już rozróżnić oba dźwięki w sylabach i wyrazach powtarzamy je. Ćwiczenia te mogą odbywać się poprzez różnicowanie dźwięków mowy przez powtarzanie głosek, określanie ich położenia w wyrazie, wymyślanie wyrazów na określoną głoskę, szukanie do nich rymu.

Do przeprowadzenia z dzieckiem ćwiczeń słuchu fonematycznego nie trzeba stwarzać specjalnej sytuacji, można do tego wykorzystać wiele popularnych zabaw, w które rodzice bawią się swoimi dziećmi na co dzień.

Na początek może to być prosta zabawa w słuchanie dźwięków. Dziecko z zamkniętymi oczami słucha otaczających je dźwięków, najpierw są to dźwięki naturalne, dochodzące z otoczenia (tykanie zegara, warkot samochodu, granie radia). Później wprowadza się dźwięki specjalnie wytwarzane do tej zabawy. Do wytwarzania tych dźwięków możemy użyć np. naczyń kuchennych, szklanek, drewna. Dziecko zapoznaje się z nimi mając otwarte oczy, po czym odwraca się lub zamyka oczy i próbuje zidentyfikować dźwięk.

Inną formą tej zabawy dla dzieci, które znają instrumenty muzyczne, może być rozpoznawanie instrumentów po dźwięku nagranym na taśmę magnetofonową.

Jeśli w zabawie bierze udział większa ilość dzieci można bawić się w rozpoznawanie dzieci po głosie. Odgadujący staje tyłem, a wyznaczone dziecko woła go po imieniu lub recytuje fragment wiersza, zadaniem stojącego jest wskazanie tego, kto go wołał.

Wiele ciekawych zabaw słuchowych można przeprowadzić podczas spaceru, można najpierw różnicować różne dźwięki spotykane np. w parku (szelest suchych liści, wiejący wiatr, a zimą skrzypiący śnieg itd.), a potem je naśladować.

Do uważnego słuchania skłania zabawa w zgadywanie: "Który ze znanych dziecku przedmiotów wydaje taki dźwięk?" (dzwoni, syczy, tyka, gwiżdże itd.)

Do ćwiczeń rozwijających słuch fonematyczny należą również ćwiczenia rytmizujące polegają one na odtwarzaniu usłyszanego rytmu. Można go wyklaskać, wytupać, ale można również odtworzyć za pomocą rysowania znaków graficznych. Można do tego wykorzystać klocki, foremki, zabawki, guziki itp.

Ze starszymi dziećmi można przeprowadzać już ćwiczenia, które przygotują je do nauki czytania i pisania. Będą to już ćwiczenia polegające na analizie i syntezie wyrazów.

  • wyróżnianie wyrazów w zdaniu,
  • wyróżnianie sylab w wyrazie, najlepiej za pomocą klaskania (jedna sylaba- jedno klaśnięcie), oprócz tego można bawić się w kończenie wyrazów, podajemy pierwszą sylabę, np. ko-, a dziecko dodaje - ło (koło).
  • wyróżnianie głosek w wyrazach- najpierw na początku wyrazu, potem na końcu i w środku. Można użyć do tego obrazków, spośród, których dziecko wyszuka obrazki zaczynające się lub kończące na daną głoskę.
  • wymyślanie rymujących się wyrazów (czytanie, pisanie, szukanie obrazków itd.).
  • układanie kilku wyrazów w kolejności od najkrótszego do najdłuższego (a, po, las, okno, lalka)
  • rysowanie przedmiotów zaczynających się (kończących, lub mających w środku) na daną głoskę.
  • słuchanie (starsze dzieci mogą same przeczytać) wierszy, w których występuje jak najwięcej dźwięków do naśladowania. Można wykorzystać następujące utwory: Lokomotywa, Ptasie radio, Kotek.
  • dobieranie w pary wyrazów, które różnią się tylko jedną głoską (koza- kosa, mama- dama, tata- data, pije- bije, Ala- Ola).
  • podkreślanie czerwoną kredką wyrazów, które "syczą", a niebieską, tych, które "szumią" (sok, puszka, szachy, postój, proszek, ser).

Do ciekawych zabaw należą zabawy w wymyślanie ciągu wyrazów na daną literę, np. wszyscy wymyślają wyrazy na literę "k". Inną formą tej zabawy jest wyszukiwanie wyrazu, który zaczyna się na ostatnią literę poprzedniego wyrazu (mąka - Adam - most - tygrys- samochód - dom).

MOWA DZIECI W WIEKU PRZEDSZKOLNYM

O rozwoju mowy dzieci można by pisać bardzo dużo. Dysponujemy coraz większą wiedzą na temat prawideł jej rozwoju, jak również poszerza się wachlarz możliwości pomocy dzieciom z trudnościami w jej nabywaniu. Poniżej przedstawię Państwu stanowisko
dr D. Emiluty Rozya (logopedy akademickiego) na temat stanu mowy, jaki powinny prezentować nasze dzieci. Należy przy tym pamiętać, że mowa u dzieci rozwija się w różnym tempie, ale opóźnienie nie powinno przekraczać 6 miesięcy (por. T. Zaleski, 1992).

Stan rozwoju mowy u dzieci 3-letnich

3-letnie dziecko rozumie to, co do niego mówimy, jeśli treść naszych komunikatów nie wybiega poza jego wcześniejsze doświadczenia. Dziecko wskazuje części twarzy, ciała, części zabawek, próbuje wykonywać pewne czynności itd. Kilkulatek komunikuje się z otoczeniem poprzez kilkuwyrazowe zdania. Mówi chętnie i dużo. Zaczyna zadawać wiele pytań, choć nie są one jeszcze jasno sprecyzowane. Jakich głosek należy się spodziewać w inwentarzu dziecka? Otóż 3-latek powinien prawidłowo wymawiać następujące dźwięki:

[a, o, e, y, u, i, ą, ę, p, pi, m, mi, bi, f, w, t, d, n, ń, l, li, ś, ź, ć, dź, k, g, ki, gi, ch, j, ł]

U niektórych dzieci spotkamy się z rozwojową substytucją (zamianą) głosek np. [t, d] na [k,g] co w tym wieku jest jeszcze normą. Zdarza się, że spółgłoski znajdujące się obok siebie mogą być opuszczane lub zastępowane innymi dźwiękami, np. [pła] zamiast [pchła].

Szereg syczący [s, z, c, dz] i szumiący [sz, ż, cz, dż] może być już wymawiany prawidłowo, choć u wielu dzieci usłyszymy zamiennie szereg ciszący [ś, ź, ć dź]. Głoska [r] najczęściej wymawiana jest jako [l]. Już w tym wieku dziecko powinno usłyszeć i potrafić zróżnicować wymowę prawidłową, np.[samolot] i [siamolot], gdyż jego słuch mowny (słuch fonematyczny) jest już rozwinięty. Ono tylko nie potrafi jeszcze wymówić trudnych dźwięków!

Stan rozwoju mowy dzieci 4-letnich

W tym wieku dziecko rozumie nawet takie nasze polecenia, które zawierają w sobie wyrażenia przyimkowe (na, nad, pod, do, w, przed, za, obok), rozpoznaje kolory itd. Dziecka zaczyna mówić o przyszłości i przeszłości. W swoich wypowiedziach używa form agramatycznych, ale jest bardzo zaciekawione poprawnością językową. Dziecko zadaje wciąż dużo pytań, jednak są one już bardziej dociekliwe oraz sprecyzowane. Wykazuje dużą chęć porozumiewania. Często nie wystarczają mu zapamiętane już wyrazy, więc braki te wyrównuje poprzez tworzenie form analogicznych np. [Tata to duży czytacz] bo dużo czyta gazetę itd. Choć te śmieszne neologizmy nas śmieszą, pamiętajmy, by ich nie utrwalać! Wymowa dziecka jest dokładniejsza. Dzięki usprawnianiu aparatu artykulacyjnego pojawiają się kolejne dźwięki:

  • [s, z, c, dz] powinny brzmieć prawidłowo za zamkniętymi zębami (wymowa międzyzębowa powinna być skorygowana przez logopedę),
  • możemy obserwować artykulację głoski [l] przechodzącą w dźwięk drżący [r], lub pełne wymówienie głoski [r],
  • niekiedy pojawiają się głoski [sz, ż, cz, dż], choć w dalszym ciągu mogą być zastępowane przez [s, z, c, dz].

 

Stan rozwoju mowy dzieci 5-letnich

Wypowiedzi dziecka 5-letniego przybierają postać wielozdaniową. Dziecko opowiada przebieg wydarzeń, relacjonuje obejrzana bajkę, film, przewiduje fakty itd.

Pytane o znaczenie słów z reguły potrafi je wyjaśnić. Nieprawidłowości gramatyczne zaczynają zanikać, gdyż dzieci zaczynają dokonywać autokorekty. - głoska [r] wymawiana jest prawidłowo, czasem można obserwować zjawisko hiperpoprawności. Dziecko wymawiało [l] a teraz [r] pojawia się tam, gdzie należałoby artykułować [l] np. [Krór Karor]. Wymówienia te ustępują samoistnie; - pojawia się [sz, ż, cz, dż]; - wszystkie głoski dźwięczne brzmią dźwięcznie.

USTALENIE PRAWIDŁOWEJ WYMOWY POWINNO NASTĄPIĆ DO 6 ROKU ŻYCIA DZIECKA

Ćwiczenia usprawniające narządy mowy

Dobra artykulacja polega na czystym, wyraźnym, dokładnym i swobodnym wymawianiu wszystkich głosek języka polskiego. Każda z nich wymaga odpowiedniego ukształtowania rezonatora, tj. właściwego położenia języka, podniebienia miękkiego, stopnia opuszczenia szczęki dolnej oraz ułożenia warg. Koordynacja tych elementów daje efekt w postaci głoski. Tak więc zanim przystąpimy do zadań doskonalących wymowę głosek, należy najpierw usprawnić działanie narządów mowy tak, aby były w stanie prawidłowo je wymawiać.

Przyczyn nieprawidłowej artykulacji dźwięków mowy jest wiele. Do najczęstszych należy właśnie niewystarczająca sprawność ruchowa narządów mowy, spowodowana m.in. nieukończonym rozwojem mowy, nieprawidłową budową artykulatorów, wadami zgryzu, skróconym wędzidełkiem, złymi nawykami środowiskowymi, bądź poważniejszymi schorzeniami rozwojowymi.

Już od urodzenia dziecko ćwiczy swe narządy mowne podczas ssania, żucia, połykania, następnie dmuchania, parskania, no i samej czynności mówienia. Dorośli powinni być bacznymi obserwatorami swoich dzieci, ponieważ ich rolą jest dbałość o właściwy ich rozwój oraz wspomaganie w odpowiednim czasie tak, aby na korektę nie było za późno.

Ćwiczenia usprawniające mają więc na celu wypracowanie zręcznych i celowych  ruchów języka, warg, podniebienia i szczęki dolnej. Dziecko musi mieć wyczucie danego ruchu i położenia poszczególnych narządów mowy.

Program wychowania przedszkolnego zakłada prowadzenie działań zmierzających do prawidłowego rozwoju, a także niwelowania ewentualnych zaburzeń mowy. Ćwiczenia rozwijające motorykę narządów artykulacyjnych powinny być więc wykonywane nie tylko przy korekcji zaburzeń mowy, ale także przy poprawianiu wyrazistości  i płynności mowy oraz w profilaktyce zaburzeń. Począwszy od dzieci 3-letnich przewiduje się odpowiednie zabawy ćwiczące narząd mowy i uwrażliwiające na dźwięki otoczenia, a w starszych grupach przygotowujące do nauki czytania  i pisania. Ćwiczenia artykulatorów powinny być wykonywane bardzo dokładnie, bez pośpiechu. Należy pamiętać aby czas trwania i liczbę powtórzeń dostosować do indywidualnych możliwości i potrzeb dziecka. Przykłady zabaw i ćwiczeń narządów artykulacyjnych zaczerpnęłam z różnych publikacji logopedycznych oraz własnych pomysłów powstałych podczas pracy z dziećmi. Ćwiczenia te powinni wykorzystywać nauczyciele w przedszkolu oraz rodzice w pracy z tymi dziećmi, które są w trakcie rozwoju mowy lub ich wymowa odbiega od normy. Wskazane jest prowadzenie ćwiczeń przed lustrem, aby dziecko najpierw mogło obserwować wzór prawidłowego ułożenia narządów artykulacyjnych, a później  go naśladować i wykonać samodzielnie.

Poniższe przykłady zabaw stanowią jedynie propozycję do wykorzystania w pracy
z dziećmi. Należy również uwzględnić propozycje i pomysły zabaw wymyślone przez same dzieci. Ćwicząc narządy artykulacyjne warto stosować naprzemienność ról, gdyż to daje dziecku wiele radości i satysfakcji.

Ćwiczenia usprawniające – ze względu na udział właściwego elementu aparatu mowy – dzielą się na następujące:

  • ćwiczenia warg i policzków
  • ćwiczenia języka
  • ćwiczenia podniebienia
  • ćwiczenia szczęki dolnej

Ponieważ dzieci przedszkolne są w tzw. wieku zabawy, więc ćwiczenia usprawniające również powinny być prowadzone w formie zabawy, która daje znacznie lepsze efekty niż nauka i przymus.

ZABAWY I ĆWICZENIA WARG I POLICZKÓW

Minki – naśladowanie min:

  • wesołej – płaskie wargi, rozciągnięte od ucha do ucha, uśmiech szeroki, 
  • smutnej – podkówka z warg, 
  • obrażonej – wargi nadęte, 
  • zdenerwowanej – wargi wąskie.

Całuski – przesyłanie całusków, wargi wysunięte do przodu, cmokanie.

Rybka – wysuwanie warg do przodu  i rozszerzanie na końcu jak u ryb.

Zły pies – naśladowanie złego psa, unoszenie górnej wargi, wyszczerzanie zębów,

warczenie psa.

Gorąca zupa – dmuchanie na złożone w kształcie talerza ręce.

Echo – dobitne wymawianie za „nauczycielem” samogłosek a, o, e, u, y, i

Kotki – dziecko robi pyszczek (wargi do przodu) i przesuwa nim w prawą i w lewą stronę. Kotek ma wąsy i nimi porusza (między wargami dziecko trzyma słomkę). Kot ziewa, oblizuje się itp.

Masaż warg – nagryzanie zębami wargi dolnej, potem górnej.

Baloniki – nabranie powietrza i zatrzymanie go w wydętych policzkach, przesuwanie powietrza z jednego policzka do drugiego, balon pękł – dziecko palcami uderza w policzki.

Zajęczy pyszczek – wciąganie policzków do jamy ustnej.

Motorek – parskanie wargami, naśladowanie odgłosu motoru, traktora.

Wzywanie pomocy – wyraźne wymawianie samogłosek w parach: e-o  – naśladowanie karetki pogotowia, i-u  – naśladowanie policji,  e-u  – naśladowanie straży  pożarnej.

ZABAWY I ĆWICZENIA JĘZYKA

Kotki – kotek pije mleko (szybkie ruchy języka w przód i w tył, kotek oblizuje się (czubek języka okrąża szeroko otwarte wargi).

Zmęczony piesek – dzieci naśladują pieska, który głośno oddycha i język  ma mocno wysunięty na brodę. Sięgnij jak najdalej – kierowanie języka do nosa, do brody, w prawą i w  lewą stronę.

Szczoteczka – język to szczoteczka do zębów, która po kolei czyści zęby górne od strony zewnętrznej i wewnętrznej, a następnie zęby dolne z obu stron. W trakcie zabawy naśladujemy płukanie buzi wodą – powietrze z jednego policzka przechodzi do drugiego itp.

Język na defiladzie – język maszeruje jak żołnierz:

  • na raz – czubek języka na dolną wargę,
  • na dwa – czubek języka do prawego kącika ust,
  • na trzy – czubek języka na górną wargę,
  • na cztery – czubek języka do lewego kącika ust.

Cyrkowiec – język próbuje wykonać różne sztuczki np.

górkę – czubek języka oparty o dolne zęby, środek się wybrzusza,

rurkę – przez którą można wdychać lub wydychać powietrze,

szpilkę – układanie wąskiego języka,

wahadełko – przesuwanie językiem do kącików ust w stronę prawą  i lewą, język nie dotyka warg.

Łyżeczka – unoszenie przodu i boków języka,

Łopatka – wysuwanie płaskiego i szerokiego języka, itp.

Koniki – czubek języka uderza o podniebienie i opada na dół. Raz konik idzie wolno, to biegnie, parska, śmieje się iha, iha.

Żabka – dziecko z talerzyka zbiera płatki kukurydziane za pomocą czubka języka, stara się wyciągnąć długi język, jak u żaby.

Język masażysta – czubek języka masuje delikatnie podniebienie, dziąsła na górze i dole, wargi, policzki od środka, próbuje rysować kreseczki, kółeczka.

ZABAWY I ĆWICZENIA PODNIEBIENIA MIĘKIEGO

Zabawa z wykorzystaniem bajeczki logopedycznej „Chory Tomek”:

Tomek bardzo źle się czuł i zachorował. Chłopiec był  kapryśny, nie chciał jeść, był senny i bardzo kaszlał (naśladowanie ziewania przy nisko opuszczonej szczęce dolnej, kaszel z językiem daleko wysuniętym do przodu). Mamusia wezwała pogotowie (eo, eo, au, au). Przyjechała pani doktor i zaleciła Tomkowi płukanie gardła, połykanie tabletek, picie syropu (naśladowanie tych czynności) oraz inhalacje (zaciskanie na przemian dziurek nosa  i wolne oddychanie). Chłopiec bardzo zmęczony, ziewa i zasypia. Podczas spania chrapie (na wdechu i wydechu).

Nadmuchiwanie baloników.

Puszczanie baniek mydlanych.

Echo – powtarzanie sylab: ka, ko, ke, ku, ky, ki, ką, kę; ak, ok, ek, uk, yk, ik, ąk, ęk; aka, oko, eke, uku, yky, iki; tak samo z głoską „g”. Głębokie oddychanie ustami przy zaciśniętych nozdrzach. Głębokie oddychanie nosem przy zamkniętych ustach.

ZABAWY I ĆWICZENIA SZCZĘKI DOLNEJ

Naśladowanie ziewania.

Wąchanie kwiatów – duży wdech nosem

i wydech ustami z jednoczesnym wymawianiem głoski aaa (jako zachwyt), ooo (jako zdziwienie).

Chwytanie górnej wargi dolnymi zębami.

Opuszczanie i unoszenia dolnej szczęki. Wymawianie szerokiego a i przechodzenie do wymawiania a połączonego z głoską s (aaas).

Ruchy szczęki dolnej w prawo i w lewo przy wargach rozchylonych i zamkniętych.

Głęboki wdech nosem i wydech ustami z jednoczesną wymową głoski a, tak samo z wymową głoski o.